niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Pasjonaci od miesięcy porządkują prochownię w Terespolu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 września 2011, 17:54

W Kole Miłośników Fortyfikacji i Historii są Andrzej Lipowiecki, Karol Niczyporuk i Krzysztof Tarasi
W Kole Miłośników Fortyfikacji i Historii są Andrzej Lipowiecki, Karol Niczyporuk i Krzysztof Tarasi

Grupka emerytów porządkuje zabytkowy obiekt prochowni w Terespolu. Chce uratować obiekt przez zniszczeniem, a w przyszłości zrobić tu muzeum. Pod wrażeniem ich pracy jest nie tylko konserwator zabytków.

Pochodząca z 1913 roku betonowa prochownia wchodzi w skład terespolskiego przedmościa. To jeden z unikalnych obiektów fortyfikacyjnych twierdzy brzeskiej. W okresie I wojny światowej była zajmowana przez wojska austrowęgierskie i niemieckie. W 1941 r. mieściła się tu siedziba sztabu dywizji niemieckiej. Potem, przez wiele lat uprawiano tu pieczarki i boczniaki.

W ubiegłym roku do Krzysztofa Badalskiego, prezesa Stowarzyszenia Rozwoju Gminy Miejskiej Terespola, zgłosiło się Koło Miłośników Fortyfikacji i Historii. Członkowie koła zaproponowali koncepcję odzyskania i zagospodarowania tego obiektu.

– W 2010 r. Urząd Miasta użyczył nam budynek i od tego czasu zaczęliśmy się nim opiekować. Ostatnio Wiesław Kozaczuk, przedsiębiorca z Terespola, pożyczył nam sprzęt i pomógł przy odkrywaniu oryginalnego starego bruku – mówi prezes Badalski.
W Kole Miłośników Fortyfikacji i Historii są Andrzej Lipowiecki, Karol Niczyporuk i Krzysztof Tarasiuk. Od kilku miesięcy pracują przy osuszaniu obiektu i konserwowaniu oryginalnych mechanizmów ryglujących potężne metalowe okiennice.

– Nasze okiennice są sprawne, a te w Brześciu nie mają już mechanizmów – mówi z dumą Andrzej Lipowiecki, który do pomocy przy penetrowaniu pionowych szybów wentylacyjnych zachęcił swojego 11-letniego wnuka Piotrusia.

Prochownia cały czas zaskakuje pasjonatów rozwiązaniami konstrukcyjnymi. Wciąż np. nie wiadomo czy zostały zamurowane trzecie drzwi do obiektu i dlaczego w okiennicach są ołowiane uszczelki.

– Zachowanie tych ludzi jest godne pochwały. To niecodzienna inicjatywa – mówi Jan Maraśkiewicz, kierownik bialskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Zamierzamy pomóc im w zabezpieczeniu korony obiektu. Tak, by do wnętrza nie przenikała wilgoć. Potem, w miarę możliwości finansowych, będziemy odnawiać i odświeżać wnętrza – dodaje.

Krzysztof Badalski marzy, aby w zawierającej osiem dużych pomieszczeń prochowni w przyszłości utworzyć muzeum Terespola i okolic. Ponadto społecznicy planują przygotować tam salę biesiadną na imprezy integracyjno-kulturalne oraz salę na kameralne koncerty. Te plany wspierają Anna Pietrusik, dyrektorka MOK oraz Jacek Danieluk, burmistrz Terespola.

Krzysztof Tarasiuk zgromadził wiele oryginalnych zdjęć historycznych z przeszłości twierdzy, prochowni, Terespola i okolic. Zamierza je zaprezentować razem z innymi przedmiotami zgromadzonymi przez kolegów, w niedzielę podczas Europejskich Dni Dziedzictwa 2011. O godz. 19 uczestnicy konferencji zwiedzą terespolską prochownię i pierwszą wystawę w jej wnętrzach.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!