poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Pijany osiemnastolatek wjechał w grupę dzieci. Nie miał prawa jazdy

Dodano: 15 kwietnia 2009, 09:20

Rozpędzone audi z 18-latkiem za kierownicą wpadło w czwórkę dzieci. Pasażer samochodu nie żyje, sześć osób jest rannych - wśród nich czworo dzieci.

Do nieszczęścia doszło w miejscowości Ruda w powiecie łukowskim we wtorek późnym wieczorem. 18-letni Grzegorz G. z Gołaszyna pędząc swoim audi, na zakręcie stracił panowanie nad pojazdem. Auto potrąciło dzieci stojące przy moście. Następnie uderzyło w betonową konstrukcję młyna i dachowało.

- Zobaczyłam zakrwawionych ludzi. Ranne zostały dzieci z szóstej klasy, które stały przy moście. Dorotka miała poharataną rękę i nogę - relacjonuje Zofia Trzpiel, mieszkanka Rudy. - Na miejscu byli już wtedy nasi znajomi. Gasili przewrócony samochód gaśnicą i wodą z rzeki. Znajoma z naszej wsi reanimowała pasażera samochodu. Przyjechali też strażacy i karetki.

Kobieta dodaje, że nigdy wcześniej w Rudzie nie było tak strasznego wypadku. - Doprowadzili do niego chłopcy z Gołaszyna, którzy urządzali sobie tutaj wyścigi. Nie pierwszy raz zresztą. To samo było w święta - mówi.

Andrzej Biernacki z łukowskiej policji mówi, że w audi - oprócz kierowcy - było pięć osób.

- Mimo reanimacji, nie udało się uratować 18-letniego Łukasza I., pasażera samochodu - dodaje Szczepan Goławski ze Straży Pożarnej w Łukowie. Trzech kolejnych pasażerów jest rannych, wśród nich 16-letnia gimnazjalistka. Ucierpiała też trójka dzieci w wieku od 12 do 13 lat, które stały przy drodze. Wszyscy trafili do szpitala w Łukowie. - Na szczęście, ich życiu nic nie zagraża. Tylko jedna z dziewczynek ma obrażenia kończyn. Żal jednak dzieci - mówi Karolina Burdach, sołtys z Rudy (gm. Krzywda).

Grzegorz G., kierowca, który doprowadził do wypadku, był pijany. Miał w wydychanym powietrzu 1,1 promila. Siedzi w policyjnym areszcie. Policja informuje, że już dwa razy został ukarany zakazem prowadzenia auta.

Jeden z pasażerów audi oddalił się z miejsca wypadku. Ale po kilku godzinach sam zgłosił się do dyżurnego łukowskiej komendy.

- W środę dwie osoby opuściły szpital. Trwają pierwsze przesłuchania. W śledztwie musimy ustalić dokładny przebieg zdarzeń. Kierowcy grozi do 12 lat więzienia - dodaje Andrzej Biernacki.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!