sobota, 16 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Pili alkohol w sklepie. Sklepowa ukryła ich na zapleczu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 maja 2012, 19:09

Picie alkoholu w niedozwolonych miejscach nie jest niczym nowym (Archiwum)
Picie alkoholu w niedozwolonych miejscach nie jest niczym nowym (Archiwum)

Straż Miejska z Białej Podlaskiej przyłapała kilka osób na piciu alkoholu w sklepie i to za zgodą ekspedientki. Chociaż to wyjątkowy przypadek, to picie w miejscach publicznych się zdarza. A podczas Euro 2012 o niskoprocentowy alkohol może być jeszcze łatwiej niż zwykle.

– Udało nam się wykryć spożywanie alkoholu w sklepie i za zgodą sprzedawcy – mówi Artur Żukowski, komendant Straży Miejskiej w Białej Podlaskiej.

Chodzi o sklep przy ul. Piaskowej. – Co ciekawe, to była interwencja na prośbę właściciela sklepu, który sam napisał list z prośbą o częstsze kontrole. Rzadko to się zdarza – dodaje komendant.

Okazało się, że sklepowa nie ma nic przeciwko piciu. – Bagatelizowała problem i próbowała ukryć dwie osoby na zapleczu. Potraktowaliśmy to jako przestępstwo i zawiadomiliśmy policję – informuje Żukowski.

To wyjątkowy przypadek, ale picie alkoholu w niedozwolonych miejscach nie jest niczym nowym. – Taki interwencji, zgłaszanych przez mieszkańców i naszych własnych, jest sporo. Ludzie spożywają alkohol na placach, ulicach, w parkach – mówi komendant.

Zwykle trudno jest kogoś przyłapać na gorącym uczynku. Jak tłumaczy Żukowski, problem polega na tym, że Straż Miejska interweniuje w umundurowaniu. Każdy, kto ma coś na sumieniu, może w porę się ukryć.

To nie znaczy jednak, że ze spożywaniem alkoholu jest aż tak źle. Pozytywnym przykładem mogą być rozpoczęte we wtorek juwenalia. – Na razie było spokojnie, nie odnotowaliśmy żadnych zgłoszeń, ale korowód mamy dopiero dziś – informował wczoraj Żukowski.

Zbliża się jednak jeszcze inna impreza, która może być okazją do picia alkoholu pod chmurką – mistrzostwa w piłce nożnej. Okazuje się, że podczas tych rozgrywek sprzedawanie niskoprocentowego alkoholu będzie łatwiejsze niż zwykle. Żeby oferować alkohol do 3,5 proc., wystarczy tzw. zezwolenie cateringowe. – Aby je otrzymać nie są wymagane żadne dokumenty, ani zgoda sanepidu, ani tytuł prawny do lokalu, ani opinia sąsiadów. Jeżeli ktoś chce sprzedawać taki alkohol, zgłasza to mnie i może sprzedawać go gdzie tylko chce – tłumaczy Maja Fila z Urzędu Gminy Biała Podlaska.

Na szczęście jednak nikt nie wystąpił tu jeszcze o takie zezwolenie. A jednocześnie, ani przedstawiciele gminy, ani strażnicy w mieście nie przewidują, żeby z tego powodu pojawiały się szczególne problemy.

– Nie sądzę, aby to miało przełożenie na spożywanie alkoholu w miejscach publicznych. U nas nie będzie takich miejsc, w których wiele osób mogłoby oglądać mecze – ocenia Marzena Demeszko, przewodnicząca Gminnej Komisji ds. Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

– Alkohol będą raczej sprzedawały lokale, które i tak mają na to zgodę – mówi Żukowski.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!