czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

PKP CARGO nie ma pracy dla swoich ludzi

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 marca 2009, 18:13

Małaszewicze. Ponad 100 pracowników w porcie przeładunkowym PKP CARGO SA w Małaszewiczach odesłano do domu, bo nie ma dla nich pracy. Związkowcy zawiązali komitet protestacyjno-strajkowy.

Po likwidacji małaszewickiego Zakładu Przewozów Towarowych i Przeładunku port w Małaszewiczach włączono w skład Zakładu Mazowieckiego PKP Cargo S.A. Biurowiec opustoszał. Pracuje w nim niewiele osób. Większość skierowano na tzw. nieświadczenie pracy i na zasiłki socjalne. Wtedy zatrudniony otrzymuje jedynie 60 proc. wynagrodzenia. Dotyczy to, co dziesiątego pracowników suchego portu, który kończy sześćdziesiąt lat. Uroczystości nie będzie.

Jerzy Silipicki, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność” przyznaje, że pracownicy boją się zwolnień. - Czekamy na decyzje zarządu. Trwają rozmowy ze związkami. Poczynimy radykalne kroki, jeśli bez porozumienia z nami firma będzie pozbywać się pracowników - ostrzega Silipicki.

Bojowo jest nastawiony Związek Zawodowy Kolejarzy Okręgu Centralnego i Małaszewicz. Elżbieta Fedoruk, przewodnicząca tego branżowego związku, przyznaje, że zawiązała komitet protestacyjno-strajkowy. - Obiecywano nam złote góry. Miało tu powstać logistyczne eurocentrum Cargo. Niestety, nadal nie ma decyzji. Żądamy utrzymania miejsc pracy oraz ustanowienia siedziby naszego zakładu w Małaszewiczach. Bo jak z Warszawy dyrygować, co robotnicy mają przeładowywać na naszych terminalach? Przez 60 lat tu była siedziba dyrekcji i zarządzanie, a teraz nagle nie ma. Restrukturyzację robi się kosztem Małaszewicz, gdzie jest Mnóstwo pracy. To chore! - denerwuje się przewodnicząca. Przyznaje, że trudno jej się dodzwonić do prezesa zarządu warszawskiej spółki. Zapowiada, że jeśli nie zostaną spełnione postulaty, będzie strajk.

Związkowcy przyznają, że szybko mogliby wywołać skandal międzynarodowy, gdyby na szlaku kolejowym Moskwa-Berlin przypawali się do torów. A jak wtedy miejsce PKP CARGO wejdą kolejne prywatne firmy?

Pracownicy administracji zarzucają związkowcom zbytnią ugodowość. Mają żal, że nie wywalczyli pakietu gwarancji pracowniczych. - Teraz łatwo wszystko, co uderza w pracowników tłumaczyć kryzysem i restrukturyzacją. Już nasze przeładunki rudy przejęła prywatna firma. Obawiamy się, że jedna ze spółek PKP może zacząć przeładowywać towary z szerokich wagonów na węższe w Brześciu, gdzie robotnicy są tańsi - martwi się pani Anna, jedna z pracownic PKP CARGO S.A.

Ryszard Jacek Wnukowski, rzecznik prasowy PKP CARGO S.A. dementuje pogłoski o przeniesieniu do Brześcia przeładunku. Ale przyznaje, że 42 zakłady PKP CARGO przekształcono w 16 nowych. - Właściwie Zakład Mazowiecki ma dwie siedziby, jedną w Warszawie, a drugą w Małaszewiczach. Mamy pewne plany, co do Małaszewicz, ale nie są jeszcze konkretne i nie można o nich oficjalnie mówić. Stagnacja powoduje, że nie mamy, czego wozić. Tniemy koszty, także w zatrudnieniu. Trudno się dziwić, że ludzie chcą bronić miejsca pracy - dodaje rzecznik.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!