środa, 23 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Po pijanemu staranował dom

Dodano: 15 września 2006, 19:16

W środku nocy rozpędzony opel uderzył w dom państwa Tychmanowiczów. Wjechał wprost do sypialni dzieci. Dwójka maluchów cudem uszła z życiem. Kierowca uciekł. Policjanci z psami dopadli go w lesie.

Samochód omal nie rozjechał pogrążonego we śnie 4-letniego Kamilka. Cegły z rozbitej ściany z hukiem runęły na jego łóżeczko. - Wnuczka ocaliły materac i pościel. Na 6-letnią Olę spadł wyrwany ze ściany grzejnik - opowiada roztrzęsiony Janusz Górnikowski, dziadek dzieci. Gdy wczoraj pojechaliśmy na miejsce, dzieci i ich rodzice byli w szpitalu. Wszyscy w wielkim szoku. Po południu dzieci poczuły się lepiej i zostały wypisane.
Do tragedii doszło wczoraj po północy w Pawłowie Starym w powiecie bialskim. Była mgła. Pędzący drogą z Bubla do Janowa Podlaskiego kierowca opla na zakręcie pojechał prosto. Rozwalił ogrodzenie i z impetem uderzył w ścianę. Rozpadła się prawie ćwierć domu. Opel zatrzymał się w sypialni dzieci. Rodzice byli w tym momencie w innym pokoju.
Odgruzowywanie domu trwało kilka godzin. Zniszczona jest ściana zewnętrzna i jedna ze ścian wewnętrznych, uszkodzony jest także strop. Kwas z akumulatora rozbitego samochodu wypalił dziury w podłodze. Rozpryskujące się na różne strony cegły i pustaki zniszczyły nawet drzwi wejściowe. - Wtedy wszyscy spaliśmy. Nie chcę rozmawiać, mam dużo pracy - tyle tylko powiedział po powrocie ze szpitala Jarosław Tychmanowicz, ojciec dzieci.
- Całe szczęście, że uciekł kierowca. Gdyby go wtedy zięć dopadł, może by i udusił - mówi oburzony dziadek. Oplem kierował 19-letni Łukasz S. z gminy Konstantynów. - Uciekł do lasu. Jego śladami ruszyli policjanci z psami - mówi Cezary Grochowski z bialskiej policji. - Schował się w zaroślach. Zdradził go blask zapalniczki. Miał 0,48 promila alkoholu.
Pijany mężczyzna nie miał prawa jazdy. Opla wziął bez pozwolenia od swego kolegi, 19-letniego Rafała K. Zaraz po zderzeniu z domem wysłał do niego SMS-a: "Rozp...rzyłem budynek, zapłacę za szkody”. Kierowcy grozi do pięciu lat więzienia.
Mieszkańcy Pawłowa Starego twierdzą, że na posesję Tychmanowiczów samochody wjechały już z sześć razy. Wcześniej jedynie taranowały ogrodzenie. Przed łukiem ustawiono znak ograniczający prędkość do 30 km/godz. Ale jak widać nic to nie dało. Ryszard Boś, radny powiatowy, proponuje, żeby przed domem położyć olbrzymi głaz, który na przyszłość by go chronił.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!