czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Pobił pielęgniarkę, bo pomylił ją z żoną

Dodano: 15 marca 2004, 22:52

Pijani zamiast w izbie wytrzeźwień, trzeźwieją w bialskim szpitalu. Personel i trzeźwi pacjenci mają tego dosyć.

W Białej Podlaskiej izbę wytrzeźwień władze miasta zlikwidowały przed kilkoma laty. Zrezygnowały z jej prowadzenia po tym, jak w izbie miejscowy przedsiębiorca popełnił samobójstwo. Od tej pory policja dostarcza pijanych do miejscowego szpitala, a pielęgniarki muszą szarpać się z nimi. Kilkakrotnie zostały poranione.
– Ja chcę umrzeć. Chcę umrzeć – powtarzał wczoraj 38-letni pijak. Nie chciał powiedzieć, jak się nazywa i skąd pochodzi. Leżał spokojnie na grubym materacu, który zamówili pracownicy izby przyjęć. Nie zawsze jest tak spokojnie.
– Pijany zaatakował mnie pierwszy raz, gdy wiozłam go na wózku. Ściągnął mi z głowy czepek i zdarł ze mnie fartuch, aż odskoczyły guziki. Wyrwał też z ucha kolczyk i uderzył po twarzy. Miałam opuchnięty policzek i lekko naderwane ucho – mówi ze łzami w oczach pani Bożena. – Innym razem kompletnie pijany człowiek bez słowa uderzył mnie dwukrotnie pięścią w twarz. Pękł mi ząb. Przez kilka dni miałam obrzęk twarzy.
Danuta Wojewoda, oddziałowa szpitalnego oddziału ratunkowego, dodaje, że agresywny pacjent tłumaczył policjantom, że pomylił pielęgniarkę z... żoną. – Policja odmówiła wszczęcia postępowania. Zaproponowali, żeby pani Bożena dochodziła roszczeń na drodze cywilnej. Jesteśmy oburzeni takimi propozycjami – mówi.
Mimo to pielęgniarki nie odmawiają pomocy nietrzeźwym. Choć po brudnych, zanieczyszczających pomieszczenie alkoholikach trzeba dezynfekować część izby przyjęć. Przez kilka godzin do cuchnącego pomieszczenia trudno potem wprowadzić pacjentów, którzy obok cierpią. Bialski Urząd Miasta płaci po 60 zł za pobyt jednego nietrzeźwego mieszkańca miasta. Inne gminy wcale nie płacą. W ciągu miesiąca na oddział trafia około 30 pijaków, z tego 18 z miasta.
Andrzej Gonczaryk, zastępca dyrektora szpitala i Rudolf Somerlik, dyrektor gabinetu prezydenta Białej Podlaskiej, nie pozostawiają pielęgniarkom złudzeń. Pijacy nadal będą przywożeni do szpitala. Henryk Makarewicz, marszałek województwa lubelskiego, wie o gehennie pielęgniarek. Powiedział nam, że zarząd zainteresuje się tą sprawą. – Problemy lekarzy i pielęgniarek powinien rozwiązać dyrektor szpitala. Teraz na tym stanowisku jest wakat. W ciągu miesiąca ogłosimy konkurs na nowego dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej – obiecuje Makarewicz. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!