piątek, 20 października 2017 r.

Biała Podlaska

Poczta zniszczyła paczkę, a potem zwróciła ją nadawcy. Za 50 zł

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 lutego 2012, 19:15

Po co nasza poczta wysłała paczkę do Anglii, skoro już w Warszawie było wiadomo, że nie ma na niej k
Po co nasza poczta wysłała paczkę do Anglii, skoro już w Warszawie było wiadomo, że nie ma na niej k

Teresa Hryciuk z Białej Podlaskiej czuje się poszkodowana. Zapłaciła aż 252 zł za wysłaną do Wielkiej Brytanii paczkę. Jednak przesyłka wróciła do niej, bo w trakcie transportu zniszczono dane adresata.

Pani Teresa jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia wysłała do Anglii paczkę z żywnością dla męża. Skorzystała z błyskawicznej poczty kurierskiej EMS Pocztex. Za usługę słono zapłaciła – aż 202 zł.

– Obserwując w Internecie (pozwala na to usługa "EMS”), co się dzieje z paczką, zauważyłam, że problemy pojawiły się już w Warszawie. Przesyłka została rozerwana. Zniszczony został fragment opakowania, na którym był adres męża. Mimo to – co mnie bardzo zdziwiło – napisali, że w Warszawie paczkę zapakowano w folię i wysłano do Wielkiej Brytanii – opowiada pani Teresa.

Potem przeczytała, że przesyłka nie może dojść do adresata, bo… nie ma na niej jego adresu. Zaniosła zatem na pocztę kopię dokumentu z nadania paczki. – Zaproponowałam, aby uzupełnili dokumentację na uszkodzonej przesyłce. Odpowiedziano mi, że to niemożliwe. To po co wysłali paczkę do Anglii, skoro już w Warszawie było wiadomo, że nie ma na niej kompletnego adresu odbiorcy? – pyta kobieta.

Jeszcze bardziej zaskoczyło ją żądanie pocztowców, aby dopłaciła 50 zł. Dopiero wtedy paczka wróci do Polski i będzie jej zwrócona. Zgodziła się. Po czterech dniach dostała uszkodzoną przesyłkę.

Wtedy bialczanka złożyła reklamację. Pocztowe władze w Lublinie uznały ją za uzasadnioną, gdyż doszło do uszkodzenia paczki. Przyznały odszkodowanie w wysokości... 30 zł. Teresa Hryciuk przyjęła tę niewielką kwotę zaznaczając, że oczekuje zwrotu 252 zł za przesyłkę, która nie dotarła do adresata. Jednak poczta powiedziała "nie”.

Katarzyna Wawiórko, miejski rzecznik konsumentów w Białej Podlaskiej, zwróciła się do Regionu Sieci Poczty Polskiej S.A. w Lublinie z oświadczeniem, że nie zgadza się z takim załatwieniem sprawy. – Poczta Polska nie wywiązała się z przyjętego na siebie zobowiązania, więc absolutnie nie może żądać zapłaty za usługę, której nie wykonała – podkreśla Wawiórko. – Wystąpiłam więc o niezwłoczne wypłacenie pani Hryciuk zwrotu kosztów opłat pocztowych. Ostrzegłam, że w przeciwnym razie skieruję sprawę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, co może pociągnąć za sobą wielotysięczną karę.

Zbigniew Baranowski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej SA, twierdzi jednak, że... usługa zlecona przez nadawcę została wykonana.
– Poczta brytyjska w odpowiedzi na pytanie Poczty Polskiej o przyczynę niedoręczenia przesyłki, poinformowała o problemach z adresem. Więc ani Poczta Polska, ani poczta doręczająca nie ponosi za to winy. Zwrócilibyśmy pieniądze w przypadku całkowitego uszkodzenia przesyłki, co w tej sytuacji nie miało miejsca – ocenił rzecznik.

Zwróciliśmy rzecznikowi uwagę, że problemy z adresem spowodowała poczta, gdy doszło do rozerwania paczki w transporcie. Odpowiedział, iż Poczta Polska poprosiła operatora w Wielkiej Brytanii, aby jednoznacznie określił przyczynę zwrotu paczki... Korespondencja trwa.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!