sobota, 22 lipca 2017 r.

Biała Podlaska

Podlascy celnicy szkalowani przez białoruską telewizję

Dodano: 7 grudnia 2001, 16:09

Białoruska telewizja w programie regionalnym przedstawiła reportaż obwiniający polskich celników za rzekomą opieszałość przy odprawie tirów na przejściu granicznym Kozłowicze-Koroszczyn.

Jej ekipa nawet przyjechała do terminalu samochodowego w Koroszczynie, aby pokazać, jak polscy celnicy stosują "strajk włoski”. Okazało się, że praca polskich funkcjonariuszy jest rytmiczna. Muszą oni jednak czekać na tiry wjeżdżające zza Buga po długim oczekiwaniu najpierw w okolicy Brześcia, a później w Kozłowiczach na konwoje oraz podwójną kontrolę. Ślamazarna obsługa białoruskich celników i milicji powoduje, że oczekiwanie w tamtejszych dwóch kolejkach ciężarówek trwa dobę lub dwie, na wjazd do Polski. Średnio 12 godzin tir czeka na białoruskim terminalu. Białorusini bowiem nie zgodzili się na wspólne odprawy w olbrzymim terminalu w Koroszczynie, gdzie od początku są przygotowane dla nich wydzielone stanowiska. Agnieszka Łabędzka, rzecznik prasowy Oddziału Celnego w Kukurykach powiedziała nam, że celnicy na bieżąco odprawiają wjeżdżające do Koroszczyna ciężarówki. - Opieszałość nie wynika z naszych działań. Potwierdzają to zapisy monitoringu dokumentowane na kasetach i analiza obiegowych kart. Porównanie tej rejestracji nie daje podstaw do twierdzenia, że nasi celnicy opieszale pracują. Od razu wjeżdżające tiry są przyjmowane na terminalu - mówi Agnieszka Łabędzka.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!