wtorek, 17 października 2017 r.

Biała Podlaska

Polowanie na radnego, czy interwencja w Zahajkach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 stycznia 2009, 17:28

W godzinę po niegroźnej kolizji dwóch samochodów zostało niepotrzebnie wezwane pogotowie. Bialscy policjanci wyjaśnią, czy międzyrzecki oficer polował na radnego powiatowego.

Chodzi o wydarzenie z sylwestra 2008, kiedy to na szosie pod Międzyrzecem Podlaski doszło do zderzenia BMW i skody felicii. Przy poszkodowanych zatrzymał się radny powiatowy Mariusz Filipiuk (PSL).

Całą sytuację widział przejeżdzający obok jeden z oficerów międzyrzeckiej policji. Radny uważa, że funkcjonariusz widząc auto radnego na miejscu kolizji wezwał policję i pogotowie. Zupełnie bez potrzeby.

- Nie o taką wolność ludzie walczyli, żeby teraz pogotowie i policja były wykorzystywane do prywatnych rozgrywek. Do kolizji niepotrzebnie wezwano karetkę i radiowóz. Przypuszczam, że to na mnie polowano, gdyż policjant dostrzegł mój charakterystyczny samochód. Nie zgadzam się na wykorzystywania karetek do lokalnych rozgrywek - uważa Mariusz Filipiuk, radny powiatu bialskiego.

Z opisu Filipiuka wynika, że przypadkowo pojawił się na drodze tuż po tym, jak BMW zderzyło się ze skodą. Okazało się, że nikt nie jest ranny, a kierowcy tylko chcieli od radnego kartkę, aby spisać oświadczenie. Jeden z uczestników kolizji zadzwonił do firmy ubezpieczeniowej, by zapytać czy powinni wezwać policję. Okazało się, że nie ma potrzeby.

Według Filipiuka, akurat wtedy przejechał tamtędy nieoznakowanym samochodem jeden z oficerów międzyrzeckiego komisariatu. Nie zatrzymał się.

Gdy jeden z rozbitych samochodów już został ściągnięty do Międzyrzeca Podlaskiego, a drugi stał na lawecie - pojawił się patrol policji i karetka pogotowia.

- Musiałem zapłacić mandat 250 zł. Nie mogłem zrozumieć, dlaczego jestem karany, skoro już dogadałem się z drugą stroną kolizji, ale ponoć prawo nie zabrania policji takich działań - mówi pan Hubert, którego policjanci odnaleźli w Międzyrzecu Podlaskim, bo nie zastali go już na szosie w Zahajkach.

Mariusz Filipiuk przypomina sobie, że kiedy jechał ul. Zahajkowską zobaczył jadące w stronę Zahajek pogotowie.

O całym incydencie opowiadał radny Filipiuk w czasie ostatniej sesji Rady Powiatu Bialskiego, składając interpelację.

Podkom. Cezary Grochowski, oficer prasowy bialskiej policji, przyznaje, że wicekomendant miejski ma wyjaśnić incydent w Zahajkach.

- Po ustaleniu faktów, odpowiemy radnemu. Z wstępnych wyjaśnień wynika, że skoro policjant zauważył zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego, wtedy mógł wezwać karetkę pogotowia - zaznacza Grochowski.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!