poniedziałek, 19 lutego 2018 r.

Biała Podlaska

Porządek musi być. Sprzątają pogorzelisko

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 lipca 2009, 19:05

Niepełnosprawny bialczanin narzeka, że z pogorzeliska jego domu giną stare maszyny i metalowe części. Okazało się, że to inspektor nadzoru budowlanego kazał natychmiast uprzątnąć ten teren.

– Czekałem na zawiadomienie z Urzędu Miasta, że mogę rozebrać resztki spalonego domu. Nie nadeszło. Kiedy nie było mnie tam dwa dni, nagle przyjechali robotnicy z więźniami, wyłamali bramę i zabrali na złom cześć mojego sprzętu rolniczego – poskarżył się nam bialczanin Zbigniew Czarnecki.

Dodaje, że z kilkudziesięcioletniej przyczepy zginęły ciężkie łańcuchy, a z kilku kół zostały wycięte felgi.

– Wywieźli też stary kultywator, brony i fragment karoserii wołgi. Wyrwali słupek z bramy, zdarli elewację z sąsiedniego domu i narożnik innego budynku. Nie patrzyli na straty – narzeka poszkodowany.

W połowie kwietnia pożar strawił znaczną cześć budynku przy ul. Narutowicza. Policja nie wykryła, by doszło tam do podpalenia. I zaproponowała prokuraturze umorzenie postępowania. Na placu obok pogorzeliska został potworny bałagan.

Prezes Bialskich Wodociągów i Kanalizacji "Wod-Kan” podkreśla, że nieruchomość z pogorzeliskiem należy do kilku współwłaścicieli, w tym również kierowanej przez niego spółki.

– Pan Czarnecki mógł mieszkać w tym domu dożywotnio, tak było uzgodnione w umowie. Nie jest to jednak jego nieruchomość. Po pożarze otrzymał lokal zastępczy z Urzędu Miasta – wyjaśnia prezes Zygmunt Król. – Inspektor nadzoru budowlanego nakazał nam natychmiastową rozbiórkę resztek spalonego domu. Zleciliśmy to Komunalnemu Gospodarstwu Pomocniczemu.

Bialski inspektor nadzoru budowlanego potwierdza, że wydał decyzję o natychmiastowej wykonalności rozbiórki pogorzeliska.

– Pan Czarnecki był na oględzinach. Na pogorzelisku było mnóstwo śmieci i nazbieranych przez starszego mężczyznę zniszczonych ubrań. Ten bałagan zagrażał innym budynkom – stwierdza inspektor Jerzy Wójcik.

– My robimy tylko to, co zlecają nam przedstawiciele "Wod-Kan” – zapewnia Zbigniew Leszczyński, zastępca kierownika Komunalnego Gospodarstwa Pomocniczego. – Tam było złomowisko i gruzowisko. Już wywieźliśmy kilka wywrotek, a to nie koniec.

Przyznaje, że jeden z samochodów zahaczył o ścianę budynku. – Skontaktuję się z panem Czarneckim, aby wyjaśnić też sprawę złomu wywożonego z tej posesji – obiecał nam Leszczyński.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

komentarze (0)0
polubienia (0)0
19-02-2018

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!