wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Pow. łukowski: Psy zabiły daniele

Dodano: 16 kwietnia 2013, 17:01

W ciągu zaledwie jednej nocy 28 danieli padło ofiarą zdziczałych psów. A myśliwym nie wolno odstrzelić niebezpiecznych zwierząt.

Psy zaatakowały w nocy z niedzieli na poniedziałek hodowlę danieli w Wólce Konopnej w gminie Trzebieszów.

– Zamęczyły 28 sztuk, w większości to samice, które niedługo miały urodzić młode – mówi Krzysztof Woliński, wójt gminy Trzebieszów. – Psy prawdopodobnie przekopały się pod ogrodzeniem tego terenu i biegały za łaniami tak długo, aż je zamęczyły. Straty hodowcy to ok. 50 tys. zł.

– Psy zadusiły jedną piątą stada. Słyszałem nad ranem szczekanie, ale myślałem, że to moje psy – mówi Władysław Grochowski, właściciel hodowli danieli. – Będą kontynuował hodowlę, ale muszę wzmocnić ogrodzenie. Wkopię siatkę głębiej w ziemię albo ją obetonuję. Zamontuję elektrycznego pastucha.

Sam przyznaje jednak, że taka sytuacja prędzej czy później może się powtórzyć.

– Na pewno nie uda się zabezpieczyć stada w stu procentach. W ciągu półtora roku, odkąd prowadzę hodowlę, widziałem w okolicy co najmniej kilkanaście takich zdziczałych psów – twierdzi Grochowski.

Wójt potwierdza, że zimą na terenie gminy wałęsało się kilka psów. Na terenie hodowli widziano tylko dwa, ale nie dlatego, że pozostałe udało się wcześniej schwytać lub odstrzelić.

– Ustawa o ochronie zwierząt obecnie nie daje myśliwym możliwości odstrzeliwania zdziczałych psów. Wcześniej radzili sobie z tym problemem – mówi Woliński. – Firma, która na nasze zlecenie wyłapuje bezdomne psy na terenie gminy, nie ma szans by złapać je w lesie.

Strzelanie środkiem usypiającym też nie jest rozwiązaniem. – Taki sprzęt ma za krótki zasięg, a one nie pozwalają blisko do siebie podejść – mówi Woliński.

Jak twierdzi wójt, ostatnio widziano też, jak dzikie psy zagryzają sarny.

– Niestety to znany problem – ocenia Grzegorz Uss, nadleśniczy pow. łukowskiego. – Ludzie porzucają psy, część bezdomnych zwierząt grupuje się w stada i kłusuje. Mogą być zagrożeniem i dla zwierząt gospodarskich, i dla leśnej zwierzyny, jak również dla ludzi. Dwa lata temu w okolicy Domanowic sfora psów zaatakowała kilka osób.

Nadleśniczy podpowiada, że prawo odstrzeliwania dzikich psów mają strażnicy łowieccy. To członkowie kół myśliwskich, którzy walczą z kłusownictwem.

– Takich osób jest bardzo mało, bo kół nie stać na ich opłacanie. W całym okręgu siedleckim jest tylko kilku strażników – szacuje Uss.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!