środa, 20 września 2017 r.

Biała Podlaska

Poza siecią

Dodano: 27 listopada 2001, 17:41
Autor: Beata Malczuk

Chociaż powstał wodociąg w Sławacinku Starym, nie wszyscy mieszkańcy czerpią z niego wodę. Nie stać ich na wyłożenie kilku tysięcy złotych, aby dobudować przyłącze. Są rozgoryczeni i proszą o pomoc.

Gminna inwestycja wodociągowa nie wyszła części mieszkańców Sławacinka Starego na dobre. Nadal pobierają wodę ze studni tradycyjnie tak jak ich rodzice i dziadkowie lub korzystają z hydroforów, zamiast z przebiegającej przez wieś sieci.
- Byłem jednym z inicjatorów przedsięwzięcia, dlatego nie mogę przeboleć, że po tylu staraniach, zostałem na lodzie. Przy koszcie rzędu kilku tysięcy złotych, może nawet 5-6, nigdy nie założę przyłącza, po prostu mnie na to nie stać - mówi Krzysztof Wróbel, rencista. Jego posesja usytuowana jest kilkaset metrów od głównej drogi. Mieszkający bliżej na własny koszt podłączali się do sieci.
- Wydaliśmy 1500 złotych już prawie dwa lata temu, pomagałem nawet kopać rów, ale jeszcze wielu ludzi nie ma kranu z wodociągu - potwierdza Roman Prokopiuk. W najgorszej sytuacji są jednak mieszkający nie przy samej drodze, a trochę dalej. Obawiają się, że już zawsze będą poza siecią. - Wodociąg to podstawa, jeżeli chodzi o infrastrukturę. Dlaczego mamy być pozbawieni współczesnego standardu - pytają.
W urzędzie gminy całą sprawę wyjaśnia się zgodnie z zasadą: my nie odpowiadamy za to, czego nie dopatrzyli inni. Wspólnie z Andrzejem Matuszewskim, zastępcą wójta, dochodzimy jednak do konstruktywnych wniosków. - Widzę pewne rozwiązanie. Proszę potraktować, to co powiem jako radę. Mieszkańcy, których sprawa dotyczy, powinni się zorganizować i ustalić potrzeby - mówi wicewójt. Propozycja powołania kolejnego społecznego komitetu nie bardzo podoba się zainteresowanym, ale w obecnej sytuacji to jedyne wyjście. Gmina obiecuje wesprzeć starania i pomóc w rozwiązaniu problemu w miarę posiadanych środków. - Tu wszystko zależy od rady. Jej członkowie mogą zadecydować o dofinansowaniu, ale podkreślam, w niewielkim zakresie i przy udziale mieszkańców. Gmina zazwyczaj buduje samą sieć wodociągową, a przyłącza finansują ludzie - zaznacza Andrzej Matuszewski. Komitet mógłby też wystąpić do administratora sieci z prośbą o dofinansowanie przedsięwzięcia. Na pozytywny finał trzeba będzie jednak trochę poczekać.
- Przy obecnych cenach za wodę i ścieki nie mamy pieniędzy na inwestycje. Poza tym, analiza ekonomiczna wskazuje, że w terenie o małym zagęszczeniu koszty budowy zwróciłyby się po 50 latach - zastrzega Zygmunt Jarosz, główny inżynier Wod-Kanu.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!