niedziela, 24 września 2017 r.

Biała Podlaska

Pozostało poczucie krzywdy

Dodano: 7 stycznia 2003, 17:41

M. Bazarkin nie może zgodzić się na wyrządzoną mu krzywdę
M. Bazarkin nie może zgodzić się na wyrządzoną mu krzywdę

Od ponad roku Michał Bazarkin z Białej Podlaskiej bezskutecznie walczy o uznanie swojej wieloletniej pracy w Bialskich Fabrykach Mebli jako wykonywanej w warunkach szkodliwych.

Do 30 lat zatrudnienia w BFM jako stolarza maszynowego brakowało mu akurat 4 miesiące, kiedy został zwolniony przy kolejnej redukcji załogi. Podobnie postąpiono też z innym jego kolegą, na którym także firma oszczędziła nie wypłacając dużej nagrody jubileuszowej.
- Kilka osób wtedy miało dostać jubileuszówkę. Wyłapano nas i zwolniono. Nie otrzymałem 5 200 złotych nagrody jubileuszowej. Kiedy wcześniej BFM potrzebowały, pracowałem nawet po 15-16 godzin na dobę. Przez wiele lat harowałem w huku. Kiedy byłem zatrudniony na tapicerni, musiałem pracować przy butaprenie. Zatrudniony byłem także przy okleiniarce. Przez dłuższy czas zabiegałem o zaliczenie pracy w warunkach szkodliwych. Biegli wyliczyli mi, że ledwie 8 lat pracowałem w takich warunkach. Aby nabyć wcześniejsze prawa emerytalne muszę mieć udokumentowany staż 15 lat podobnego zatrudnienia. Niestety, chociaż świadkowie potwierdzają, że pracowaliśmy w piekącym w oczy fetorze przy folii, to jednak firma miała wewnętrzne uregulowania nie wykazujące tego stanu. Najpierw dostawaliśmy posiłki regeneracyjne i płacono nam za pracę w warunkach szkodliwych. W 1997 roku zrobiono unik i w stawkę płacową wliczono nam ten dodatek. W dokumentach nie było śladu o fatalnych warunkach dla zdrowia. Obecnie straciłem zasiłek dla bezrobotnych i zostałem bez źródeł utrzymania. Niedawno musiałem zamienić większe mieszkanie na mniejsze, aby móc utrzymać lokal - żali się Michał Bazarkin.
Podkreśla, że w innych firmach stolarskich i meblowych w Białej Podlaskiej pracownicy mają zaliczoną podobną pracę za szkodliwą, a w BFM skrzywdzono go wystawiając niekorzystne dokumenty o jego zatrudnieniu. Irena Sekula, dyrektor BFM wyjaśniła nam, że nie można było, wbrew przepisom ustawowym uznać, że M. Bazarkin cały czas pracował w warunkach szkodliwych. - Znam pana Bazarkina i pamiętam gdzie był zatrudniony. Niestety, musieliśmy uwzględnić przepisy ogólnopolskie. Ustawa reguluje komu, na jakich stanowiskach należy się uznanie warunków szkodliwych. U nas nie było przekroczeń prawa. Nie mamy interesu, aby wystawić pracownikowi krzywdzący zapis. Nie możemy jednak wpisać w dokument nieprawdy. Być może w innych zakładach inaczej były sklasyfikowane stanowiska - mówi Irena Sekula. Izabella Ternes, przewodnicząca Podlaskiego Porozumienia Związków Zawodowych przyznaje, że żal jej tego oraz innych podobnie poszkodowanych ludzi, którzy przepracowali pół życia nieraz w fatalnych warunkach, szkodliwych dla zdrowia, lecz biurokratyczne przepisy uniemożliwiają uzyskanie emerytury. Niedawno sąd pracy nie uznał roszczeń Michała Bazarkina.•
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!