środa, 7 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Praktyka wzięła górę nad sentymentami

Dodano: 22 czerwca 2002, 11:54
Autor: (mal),

Kwiaty i ewentualnie słodycze, to mają w zwyczaju dawać nauczycielom uczniowie szkół z południowego Podlasia. Przynajmniej tak twierdzą pracownicy oświaty, z którymi rozmawialiśmy w dniu zakończenia roku szkolnego.

- Skromny bukiet i najwyżej czekolada za dwa złote. Zwyczaju wręczania prezentów z całą pewnością u nas nie ma - twierdzi w pierwszej chwili Michał Kiryluk, dyrektor Zespołu Szkół Ekonomicznych im. Marii Dąbrowskiej w Międzyrzecu Podlaskim. Po chwili jednak przyznaje, że w poprzednich latach młodzież kończąc naukę czasem przekazywała pedagogom upominki książkowe. Jednego roku wszyscy otrzymali tomiki poezji posła Franciszka Jerzego Stefaniuka mieszkającego z rodziną w pobliskim Drelowie.- To dobrze, ze nie ma w naszej szkole tradycji obdarowywania nauczycieli. Zresztą, nie wyobrażam sobie, jak czuliby się pedagodzy, którzy nie są wychowawcami klas - zauważa dyrektor Ryszard Więcerzewski, kierujący Szkołą Podstawową nr 9 im. Królowej Jadwigi w Białej Podlaskiej. Zaobserwował w ciągu kilkunastu lat pracy z zawodzie, że zwyczaj dawania prezentów praktycznie zanikł. - To się zmieniło, oczywiście na niekorzyść nauczycieli. Kiedyś wiązanki były pełniejsze, teraz mało kogo stać na taki wydatek. Dzieci odbierając świadectwo, dziękują swoim opiekunom symbolicznym kwiatkiem, niektórzy dodatkowo słodyczami. O innych gratyfikacjach nie słyszałem - mówi dyrektor bialskiej dziewiątki. My jednak zasłyszeliśmy w mieście, że szóstoklasiści jednej z bialskich podstawówek złożyli się po piętnaście złotych i nabyli swojej pani praktyczną krajalnicę. - Zbieraliśmy po ile kto może dać, nie wiecej jednak niż pięć złotych, aby kupic wychowawcy album o papieżu - powiedziała nam uczennica z innej szkoły.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO