piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Pride Of Poland 2016. Były prezes o aukcji: Tragedia

Dodano: 15 sierpnia 2016, 08:18
Autor: Ewelina Burda

1 mln 271 tys. euro - takim wynikiem finansowym zakończyła się tegoroczna aukcja Pride of Poland w Janowie Podlaskim. To najniższa kwota od 2005 roku. Aż 15 z 31 licytowanych koni nie znalazło nabywców. Najdroższa okazała się 11-letnia siwa klacz Sefora z Janowa, która pojedzie do Kataru. Jednak to Emira, klacz z Michałowa wzbudziła najwięcej zamieszania.

Zapowiadana jako "gwiazda" 16-letnia siwa Emira była licytowana dwa razy. Najpierw, jako pierwsza z 31 koni miała zostać sprzedana za 550 tys. euro. Nie podano jednak nabywcy. Pod koniec aukcji Emira wyszła jeszcze raz na ring jako tzw. "oferta specjalna". Ostatecznie poszła za 225 tys. euro do Francji.

- Ktoś ją wylicytował i się wycofał, nie wiemy kto. Wyjaśniamy sprawę. Byłem w szoku. Dlatego aby było uczciwie, nie pod stołem, wyprowadziliśmy ją jeszcze raz na ring aukcyjny - tak tłumaczył to zamieszenie Karol Tylenda wiceprezes Agencji Nieruchomości Rolnych. - Poza tym to klacz wiekowa i po dzierżawach jest u niej problem z zaźrebieniem - dodał Tylenda.  Również dwa razy na ringu aukcyjnym prezentowana była kolejna z faworytek - 3-letnia ciemnogniada Al Jazeera z janowskiej stadniny. Nie znalazł sie jednak chętny do zakupu.

- Cena minimalna to 300 tys. zł. Za pierwszym razem licytujący tego nie przebili. Ale w międzyczasie zgłosił się chętny. A podczas drugiej licytacji wycofał się - zaznacza wiceprezes ANR.

W sumie, za 16 koni kupcy z Kataru, Kuwejtu, Arabii Saudyjskiej, Rumunii, Francji i Szwecji zapłacili 1 mln 271 tys. euro.  To najniższa kwota od 2005 roku, kiedy aukcja przyniosła stadninie 1 mln 272 tys. euro.

- To kwota satysfakcjonująca, koszty aukcji się zwrócą. Na siłę żadnych koni nie sprzedawaliśmy, ustanowiliśmy pewne ceny minimalne, tak aby nie była to wyprzedaż dóbr narodowych. Konie, które nie uzyskały cen godnych, zostały w stadninach - stwierdza Tylenda.

"Podstawowe błędy"

Inaczej ocenia to znawczyni prof. Krystyna Chmiel z PSW w Białej Podlaskiej, także członek powołanej przy ministerstwie rolnictwa rady ds. hodowli koni.

- Popełniono podstawowe błędy marketingowe, nie rozeznano rynku - mówi Chmiel. - Panowie byli hurraoptymistami, wydawało się że mają wszystko w kieszeni - stwierdza profesor.- Nie rozumiem tego co się stało z Emirą i dlaczego nie wyjaśniono nam tego podczas licytacji. Podobnie zresztą z Al Jazeerą. Podczas drugiej licytacji nikt nie chciał dać nawet mniej niż 350 tys. euro. Trzeba było prosić. To kompromitacja. Wystawione klacze to nie były co prawda wystrzały z najwyższej półki, ale Emira, Sefora i Al Jazeera to była trójka, która mogła zainteresować najwytrawniejszych hodowców - uważa Krystyna Chmiel. 

Aukcję obserwował też były wieloletni prezes janowskiej stadniny Marek Trela. - Sytuację związaną z Emirą i Al Jazeerą postrzegam jako tragedię. Te klacze nie zasługiwały na takie potraktowanie. To rujnuje prestiż i reputację aukcji. Klienci już po pierwszej klaczy wyczuli atmosferę i się odpowiednio odpłacili - uważa Trela. - Zawsze może się zdarzyć że kwoty uzyskane z licytacje są niższe, bo są lata kryzysu, ale w tym roku nic na to nie wskazywało, zwłaszcza że w ubiegłym sprzedaliśmy prawie wszystkie wystawione konie - dodaje były prezes. 

Potencjalnych kupców było na tegorocznej Pride of Poland 44. Wśród nich trudno było znaleźć  zapowiadanych wcześniej Chińczyków. - Z powodu problemów z wizami nie mogli do nas przylecieć. Ale mieliśmy 6 łączy do licytacji dla nich - przyznaje Tylenda.

Zabrakło też Shirley Watts, która dotychczas była stałą bywalczynią aukcji, na której co roku zostawiała grube miliony. - Napisałem do pani Watts i ją zaprosiłem. Stwierdziłem że przykro mi że padły tu jej dwie klacze (Preria i Amra- przyp. red.). To ważna klientka dla Janowa, miłośniczka koni i nic nie stoi na przeszkodzie aby zrywać kontakty. Bardzo ją szanuję - przyznał w piątek Sławomir Pietrzak, od 20 czerwca prezes janowskiej stadniny.

Tytuły czempiona

W niedzielę oprócz wyniku aukcyjnego poznaliśmy czempionów Polski. O tytuły rywalizowało blisko 140 koni z hodowli państwowych i prywatnych. 9 -letni Albano, siwy janowski ogier został czempionem Polski i najlepszym koniem pokazu. A 7-letnia kasztanowata Palatina również z Janowa Podlaskiego została czempionką Polski.

- W czempionatach coraz lepiej wypadają też konie prywatne, bo poziom tej hodowli rośnie. Ale na aukcję trudniej się dostać hodowcom prywatnym, zwykle wystawia się kilka takich koni - mówi Alicja Poszepszyńska z prywatnej stadniny koni Chrcynno-Pałac. Hodowczyni wystawiała w tym roku swoją klacz Psyche Kybele, która jednak nie znalazła nabywcy. - 38. Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi był rzeczywiście udany. Poziom naszej hodowli jest wysoki, bo w 100-punktowej skali nasze konie oceniano powyżej 90. A dobre konie nie mogą mieć niskich cen - uważa Pietrzak. - Ogólny wynik aukcji nie jest porażający, nie padł rekord, ale rekordy padają rzadko, to wszystko zależy od kupujących - ocenia prezes janowskiej stadniny.

Przypomnijmy, że to w ubiegłym roku, kiedy szefem stadniny był jeszcze Marek Trela, padł tu cenowy rekord. Za 10-letnią Pepitę hodowca ze Szwajcarii zapłacił 1,4 mln euro.

Obecny w Janowie Podlaskim minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel zapowiedział że rząd będzie wspierał rozwój hodowli koni arabskich.

- Mamy w tym wielowiekowe tradycje. To jednocześnie promocja kraju - podkreśla minister. Powołana przy jego resorcie rada ma jeszcze w tym roku opracować strategię i priorytety dla polskiej hodowli. -Zagrożenia w funkcjonowaniu stadnin nie ma. Nie przewidujemy zmian, przynajmniej w najbliższym roku - zaznacza Krzysztof Jurgiel.

Ale w ramach opracowywanej strategii, pod uwagę brana jest inna forma organizacyjna dla stadnin, które obecnie działają jako spółki z ograniczoną odpowiedzialną. - Chodzi o to, by w przypadku zagrożenia, czy braku płynności finansowej państwo mogło podejmować interwencje. Chcemy przywrócić też możliwość otrzymywania środków z płatności obszarowych dla stadnin. Do tego ścisła współpraca z instytutami badawczymi - stwierdza minister.

Za rok janowska stadnina będzie obchodzić swoje 200-lecie.

######
ooo
do X
(56) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

######
###### (23 sierpnia 2016 o 09:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rekordowy deficyt i konie dały mało kasy.
Rozwiń
ooo
ooo (21 sierpnia 2016 o 00:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
***wpolityce.pl/spoleczenstwo/305376-brudna-licytacja-w-janowie-podlaskim-ringmeni-obslugujacy-klientow-sa-zwiazani-z-bylym-prezesem-stadniny-podaje-portal-tvpinfo?strona=2 brudna licytacja w janowie podlaskim? ringmeni obsługujący klientów są związani z byłym prezesem stadniny - podaje portal tvp.info
Rozwiń
do X
do X (18 sierpnia 2016 o 18:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Chyba rzeczywiście nie wie pani gdzie była, bo w SK Janów Podlaski od jakiegoś czasu nie ma "dyrektorów" tylko prezes. Proponuję poszerzyć wiedzę i dopiero wypisywać takie rewelacje.
Rozwiń
kooń
kooń (18 sierpnia 2016 o 17:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czyli Trelą powinien zająć się prokurator?
Rozwiń
X
X (18 sierpnia 2016 o 16:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
cytat: czytam relacje prasowe z dni konia arabskiego w janowie podlaskim i otwieram oczy ze zdumienia. może byliśmy na różnych imprezach? gdybym na własne oczy nie widziała manipulacji, to pewnie przyłączyłabym się do chóru. a spędziłam tam 3 dni od świtu do nocy. uwaga! będę budowała napięcie. na championatach siedziałam 5-10 metrów od loży prasowej. gdy zaczął przemawiać min. jurgiel, z loży prasowej zaczęto gwizdać (część publiki podchwyciła). choć nie jestem fanką tego ministra, było mi wstyd za to chamstwo, bo działo się to w obecności zagranicznych gości. po zwycięstwie championatu polski ślicznej klaczki z janowa znów z loży prasowej rozpoczęto skandowanie "trela, trela". przypatrzyłam się wtedy, kim byli wodzirejowie. otóż osoba z ekipy tvn24 ("tworzymy fakty całą dobę") i pani fotoreporterka, do której potem specjalnie podeszłam aby przeczytać akredytację. tak, z gazety. to była manipulacja nr 1. manipulacja nr 2 to te rzekomo puste trybuny. nie wiem, gdzie byli dziennikarze, ale w niedzielę już po godzinie bilety były wyprzedane na cały dzień. manipulacja nr 3 - dogmat, że przyjechało mało kupujących. ja tam widziałam, że w hali aukcyjnej były zajęte przez licytujących wszystkie stoliki dla specjalnych gości, wszystkie miejsca w sektorach vip, a niektórzy licytanci siedzieli także na miejscach dla publiczności (w moim rzędzie 4 osoby). kolejny fakt, że były dyrektor p. marek trela nie był zaproszony. nie wiem, jak było z jego zaproszeniem, ale na paradzie janowa, zamykającej dni, siedział wraz z ex-dyr. michałowa wśród vip-ów i był kilka razy ciepło wymieniony przez prowadzącego paradę obecnego dyrektora. parada była poświęcona zjawiskowemu ogierowi pogrom i jego potomstwu. nowy dyr. kilka razy podkreślał, że hodowcą jest p. marek trela (a nie "sk janów" - choć to byłoby też zgodne z prawdą). na zakończenie parady obaj dyrektorzy janowa serdecznie się uściskali. i wreszcie sama niedzielna aukcja pride of poland. widziałam na własne oczy, jak to było z emirą. osiągnęła cenę 550 tys euro i prawie aż do końca nie było wiadomo, że coś się dzieje. wyszłam, gdy pozostały do sprzedaży tylko 4 konie (na 31) i nie wiedziałam, że coś nie tak. a więc jak to niby wpłynęło negatywnie na innych kupujących? z al jazeerą było zaś tak, nawet zanotowałam to od razu na gorąco, że osiągnęła 350 tys. euro, ale wtedy pewien śniady kupiec od razu zamachał rękami i zaczął dawać sygnały, że się wycofuje itp. wówczas prowadzący aukcję amerykanin, nie chcąc "robić siary" jak sądzę, powiedział, że zaszło jakieś nieporozumienie i klacz nie została sprzedana. to nieprawda, co napisano w gw, że klacz że nie osiągnęła ceny minimalnej, bo było kilka postąpień licytantów. zaraz potem poszła do kataru piękna el emeera za 160 tys., więc o jakim zniechęceniu kupujących mowa? i teraz co do emiry (ta siwa na zdjęciu). niestety, już po zakończeniu dni (wczoraj wieczorem) dowiedziałam się 2 faktów, które mnie zmroziły. pierwsza, to taka, że ostatecznie emirę sprzedano za 225 tys., "tymczasowo do francji". co to znaczy tymczasowo? ano to, że kupił ją słup. bo ostateczne miejsce jej pobytu i tak w świecie koniarzy będzie wiadome, to zbyt znana klacz. widziałam, że nabywca z krajów arabskich długo rozmawiał w czasie aukcji z kupującą z francji. może to nic nie znaczy, bo przecież ci kupujący znają się lepiej niż najbardziej łyse konie z janowa, a może znaczy, bo... przecież ci kupujący znają się lepiej itd. no i najtrudniejsza informacja - jednym ze współnabywców emiry został p. trela. jak się wyraził w wywiadzie, "wyłożył parę złotych, bo go poprosili o to znajomi". co? biednemu panu szejkowi zabrakło drobnych, bo kupił dzieciom frytki i colę za 15 zł? inną klacz licytowano z postąpieniami o 10 tys. i zniecierpliwiony kupiec z krajów arabskich nie czekając na postąpienia od razu ***ył z 60 na 100, kończąc licytację. zamiast za 550 tys., kupiono klacz za 225 tys. czyli - nawet gdyby stracił wadium - zysk wynosi ponad ćwierć miliona euro do przodu, jest się czym dzielić, prawda?  nie bądźmy naiwnymi dziewczynkami i chłopczykami, przemyślność ludzka przy przetargach w każdym kraju i na każdym szczeblu zadziwia. tak trudno było spotkać się dzień wcześniej i ustalić, kto komu w czym w drogę nie wchodzi, a gdzie robimy wspólny deal? w hodowli koni arabskich sukces buduje się latami, więc znani hodowcy bez bólu mogą odczekać rok lub dwa, zanim wrócą do normalnych zakupów. nie chcę broń boże oskarżać dyr. treli, ale fakt, że on był w cichej spółce, która ostatecznie kupiła klacz za pół ceny, każe ostrożnie odczytywać rewelacje gw (której dziennikarka kilka godzin wcześniej na championatach prym wodziła, aby stworzyć atmosferę, jak to ludzie nienawidzą "dobrej zmiany"; n.b. tworzyła nieudolnie, bo po info, że prezydent objął honorowy patronat zerwała się autentyczna burza oklasków na trybunach). zastanawiające jest też, że podczas poniedziałkowej aukcji silent sale, gdzie trudniej o takie numery zniechęcające innych, sprzedaż była więcej niż przyzwoita. i nie jest to zdanie moje, ale znanej wśród koniarzy prof. krystyny chmiel, z którą wywiad słyszałam w radiu wracając z janowa. nie porównujmy ubiegłorocznej aukcji, bo wtedy padł za jedną klacz rekord wszechczasów. takie rekordy padają raz na 15-20 lat. gdyby więc emira i al jazeera poszły po cenach pierwotnych, łączna cena za konie byłaby dobra.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (56)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!