sobota, 18 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

Problemy z rezerwacją biletów PKS

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 sierpnia 2008, 18:56
Autor: Marcin Karcz

Pasażerowie: Nasze kłopoty, to wina kierowców. Kierowcy: To wina dyspozytorów. Dyrekcja: Spokojnie, będą komputery

Bialski PKS uruchomił ekspresową komunikację pasażerską, czyli tak zwane busy. Miało być lepiej, ale pasażerowie nie są zadowoleni ze sposobu jaki muszą rezerwować miejsca w busach.

- Denerwuje mnie to, co się dzieje. Żeby zarezerwować bilet, muszę do PKS dzwonić kilka dni wcześniej, bo inaczej zabraknie miejsc. Ale często nikt w punkcie rezerwacji nie odbiera telefonów lub odkłada słuchawkę i ciągle jest zajęte.

Dzwonię nawet dziesięć razy i nic. A jeśli w końcu ktoś podniesie słuchawkę to słyszę głos pełen zniechęcenia - skarży się pan Janusz.

- Któregoś dnia jechałam do Warszawy. Weszła do busa pani w średnim wieku. Chciała wykupić wcześniej zarezerwowany bilet, ale okazało się, że jej nazwiska nie ma na liście - opowiada jedną z wielu takich sytuacji pani Iwona, pasażerka.
Za kłopoty podróżni obwiniają kierowców busów.

- To nie nasza wina. My tylko dostajemy listę pasażerów na dany kurs. Czasami okazuje się, że kogoś na niej nie ma. Bywa, że zdenerwowani pasażerowie, którzy nas obwiniają o takie sytuacje, jeszcze w busie dzwonią do dyrekcji ze skargą - żali się jeden z kierowców. - A to, że kogoś nie zapisano albo źle zarezerwowano mu kurs, to wina dyspozytorów - dodaje.

Nic dziwnego, że są problemy bo sam sposób rezerwacji jest dość skomplikowany. Między godz. 7.30 a 15.30 rezerwacje przyjmowane są w Biurze Wynajmów mieszczącym się przy dworcu.

Potem między 15.30 a 16 jest pół godziny martwej ciszy, gdyż aparat telefoniczny z Biura Wynajmów jest przekazywany na drugi koniec miasta, na bazę przy ulicy Sidorskiej. Tam od około godziny 16 dyspozytor przyjmuje zgłoszenia całą noc.

- To prawda, że są problemy z rezerwacją ale my jesteśmy tylko ludźmi - tłumaczy Daniel Dzida odpowiedzialny za marketing i PR w bialskim PKS. - A telefon dzwoni bez przerwy. Ledwo rozłączyłem jedna rozmowę a już miałem po kolei kilka innych telefonów. Nawet sami dyspozytorzy narzekają, iż jest ich za mało i że nie nadążają ze wszystkimi obowiązkami.

- Gdy obsługuję klienta, który przyszedł kupić bilet na podróż do Londynu to przecież nie mogę w tym czasie odebrać telefonu - wyjaśnia pani Magda pracująca w rezerwacji.

- Na razie brakuje funduszy, żeby zatrudnić osoby zajmujące się wyłącznie rezerwacją. Ale to ma się niedługo zmienić - zapewnia Dzida.

Włodzimierz Dawidziuk, prezes zarządu bialskiego PKS wyjaśnia, że sporo osób rezerwuje miejsca na zapas, czasami w dwóch różnych firmach przewozowych, a potem mają niesłuszne pretensje.

- Sugerowano nam uruchomienie drugiej linii telefonicznej, ale to wprowadziłoby jeszcze większy bałagan. Myślimy o komputerowym systemie, który usprawni proces rejestracji - obiecuje Dawidziuk.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!