sobota, 21 października 2017 r.

Biała Podlaska

Prywatny folwark proboszcza

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 grudnia 2008, 20:56

Wyznaczeni przez proboszcza z Jeleńca "poborcy” co kwartał pobierają po 30 zł od rodziny. Na parafii jest też mile widziana praca za darmo w gospodarstwie plebana.

- Proboszcz co kwartał od każdej rodziny pobiera 30 zł. Płacimy już dwa lata, odkąd do nas przyszedł - denerwuje się pan Kazimierz z Jeleńca. - Mówił, że to na remont kościoła, ale on tylko plebanię sobie odnowił.

Do parafii pw. św. Anny należą Jeleniec, Borowina, Gąska, Kierzków, Sarnów i Szczygły Dolne. W każdej z nich na zmianę jedna osoba zostaje "poborcą”. Chodzi od domu do domu i zbiera "podatek”. Pierwszy napisał o tym tygodnik "Wspólnota Łukowska”.

- Takie zachowania nie są normą - powiedział tygodnikowi ks. dr Jacek Szostakiewicz. - Do kurii nie doszły głosy, że w parafii dzieje się coś niewłaściwego. Parafianie powinni nas zaalarmować. Dopiero wtedy można byłoby podjąć określone działania.

Są jednak parafianie, którzy księdza popierają, ale ci niechętnie rozmawiają z prasą. - Do widzenia! Kto daje, ten nie gada - skwitowała nasze pytania o proboszcza jedna z parafianek.

- A ja nie płacę, bo już mam dzieci po komunii i bierzmowaniu, ale jak przyjdzie mi jakiś pogrzeb robić, to ksiądz może mnie podliczyć. Tego się boją ludzie, dlatego większość płaci, choć im się to nie podoba - wyjaśnia nam pani Małgorzata.

Parafianie mówią, że opłaty są dobrowolne tylko z nazwy. - Proboszcz potrafi się upomnieć. Jednak gdyby zadbał o kościół, to nikt by nic nie mówił. A w naszej świątyni nawet ogrzewania nie ma. Ani nagłośnienia - macha ręką pani Krystyna z Sarnowa.

Na co są przeznaczane pieniądze z "podatku”? Zdaniem mieszkańców, idą na utrzymanie plebanii, na której mieszka rodzina proboszcza. - Aż trzeba było ją rozbudować - wypominają parafianie. Nie podoba im się też, że muszą pracować w gospodarstwie księdza. - Np. w stajni, gdzie trzyma kilka koni - mówi pani Katarzyna.

Proboszcza spotkaliśmy wczoraj w szkole. - Darujcie już sobie te podatki. Chyba że chcecie dać jakąś składkę na kościół, to proszę. A jak nie, to nie mam czasu - zakończył rozmowę ks. proboszcz Stanisław Kluska.


Na indeksie

W Deszkowicach na Zamojszczyźnie proboszcz ustalił, że każda rodzina powinna co miesiąc płacić na parafię 10 zł. Ci, którzy nie płacili - w sumie 150 osób - trafili na listę, którą ksiądz wywiesił w kościelnym przedsionku. Dodatkowo ukarał wiernych "niemymi kazaniami”: zamiast wygłaszać homilie - milczał. Sprawę opisaliśmy w październiku br.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Hana
Użytkownik niezarejestrowany
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Hana
Hana (3 lipca 2016 o 20:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pierwsza napisz.daj dobry przyklad-ostatecznie ty masz problem.dlaczego ktos ma to zrobic za ciebie?
Rozwiń
Gość
Gość (3 lipca 2016 o 10:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie spotkalam sie jeszcze z takim ksiedzem pochodze ze slaska ks.Kluska nie chce mi ochrzcic dziecka ani wydac zaswiadczenia na zgode w innej parafi absurd ludzie powinni napisac petycje do kurii o wysiedlenie go z parafi.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!