piątek, 15 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Przedsiębiorcy z Białej Podlaskiej: „Brakuje nam młodych fachowców!”

Dodano: 21 maja 2016, 08:54
Autor: Ewelina Burda

Bialscy przedsiębiorcy m.in. Edward Tomaszuk z Edwoodu apelują do młodych : wybierajcie naukę praktycznych zawodów/ fot. E.Burda
Bialscy przedsiębiorcy m.in. Edward Tomaszuk z Edwoodu apelują do młodych : wybierajcie naukę praktycznych zawodów/ fot. E.Burda

Przedsiębiorcy z Białej Podlaskiej alarmują, że brakuje młodych fachowców. Mowa m.in. o stolarzach czy ślusarzach. Chcą uświadamiać uczniów i ich rodziców że na te zawody jest zapotrzebowanie na miejscowym rynku.

- W całym powiecie bialskim nie ma ani jednej szkoły zawodowej, która kształciłaby w kierunku stolarza – mówi Edward Tomaszuk właściciel firmy Edwood, specjalizującej się w przetwórstwie drewna dębowego. Zatrudnia ok. 340 osób.

– Kierunek szkolnictwa zawodowego zbłądził. Ja i moi koledzy przedsiębiorcy mamy braki kadrowe jeżeli chodzi o sektor produkcyjny- dodaje Tomaszuk. Właściciele mówią o luce pokoleniowej w tzw. zawodach tradycyjnych, typu stolarz, ślusarz czy tokarz. – Jest 20 lat wyrwy. Nie ma młodych stolarzy, którzy chcieliby nabyć u nas doświadczenie. Na produkcji pracuje u nas ok. 100 osób, prawdziwych stolarzy jest ok. 50. Średnia wieku to ponad 50 lat  – przyznaje z kolei Tomasz Adamiuk szef produkcji w Bialskich Meblach.- Przychodzą do pracy i chcą się uczyć, ale elektrycy, czy mechanicy. A drewno to nie jest plastik. To twór naturalny, każdy kawałek jest inny – podkreśla Adamiuk. – Bazujemy na starej załodze. Poza tym, część fachowców ściągam z całej Polski. Wynajmuję im mieszkania, płaca też nie jest najgorsza – zaznacza Edward Tomaszuk.

Problem z młodą kadrą ma też Władysław Zaciura, właściciel zakładu ślusarskiego w Białej Podlaskiej. – Mam frezerów którzy mają po 60 lat. W szkołach zawodowych brakuje takich profili jak tokarz czy frezer. A my potrzebujemy dobrych fachowców, a nie takich którzy zepsują materiał. Już teraz zatrudniłbym ok. 5 młodych ślusarzy – zaznacza Władysław Zaciura, który w planach ma otwarcie dwóch nowych zakładów.

Zdaniem przedsiębiorców, potrzebne jest uświadomienie rodziców i młodych ludzi, że rynek chętnie przyjmie młodych fachowców. – Apelujemy do rodziców, aby wspólnie, już z gimnazjalistami analizowali do jakiej szkoły warto pójść, aby później była praca. Jesteśmy gotowi oferować przyszłym stolarzom praktyki, a tym najlepszym płacić – zapewnia właściciel Edwoodu.

Współpracą zainteresowany jest m.in. Zespół Szkół Zawodowych Nr 2 im. Franciszka Żwirki i Stanisława Wigury w Białej Podlaskiej. Przy placówce działa zasadnicza szkoła zawodowa. – Akurat w zawodzie stolarz do tej pory nie kształciliśmy. Ale w związku z apelem pracodawców, widzimy taką potrzebę, aby powrócić do tych kierunków – mówi dyrektor Daniel Sikona. Dlatego od września szkoła planuje uruchomić klasy o profilu stolarz i operator obrabiarek skrawających.

– Jednak dotarcie do młodzieży jest trudne. Pomimo wielu zachęt od pracodawców, takich jak dobra płaca czy gwarancja pracy po skończeniu szkoły, z naszych badań wynika, że młodzież przy wyborze szkół kieruje się często wyborami swoich kolegów – zauważa Sikona. – Dlatego potrzebne jest uświadomienie rodziców, że rynek potrzebuje fachowców, że to zapewni młodym ludziom przyszłość – uważa dyrektor ZSZ nr 2. Jego placówka już teraz stosuje system dualny, czyli podstaw młodzież uczy się  na zajęciach w szkole, a praktyki u pracodawców. Młodzi mogą też zdobyć dodatkowe umiejętności, np. certyfikaty spawacza.

– Jesteśmy w stanie wykształcić fachowców, bo warsztaty mamy dobrze wyposażone, pozyskaliśmy unijne dofinansowania. Nasza oferta jest duża. Problem tylko jak odwrócić ten trend. 60 proc. młodzieży w naszym mieście wybiera licea – stwierdza z kolei Sławomir Anklewicz, nauczyciel zawodu w ZSZ nr 2.  Szkoła zapowiedziała współpracę m.in. z firmą Edwood w zakresie szkolenia przyszłych stolarzy.

Przypomnijmy, że modernizację warsztatów szkół zawodowych planuje miasto. Na projekt za 4 mln zł, Biała Podlaska chce pozyskać 3 mln zł dofinansowania z Unii Europejskiej. Chodziłoby o przebudowę, adaptację i remonty obiektów wykorzystywanych przez miejskie szkoły zawodowe, zakup maszyn i urządzeń służących praktycznej nauce zawodu.

Czytaj więcej o: Biała Podlaska
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
młody
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (23 października 2016 o 00:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
fakt płaca nie jest najgorsza na prytę wystarczy.....
Rozwiń
Gość
Gość (14 września 2016 o 07:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Edwood i dobra płaca ??? , po 8 latach pracy w tartaku biorę na rękę 1700zł odliczyć rzeczywiste koszty dojazdu to nawet najniższa krajowa nie wychodzi....żeby nie stała umowa o pracę to by nie było komu robić. Nie oszukujmy się większość pracowników tartaku to ludzie w wieku przedemerytalnym na których ci młodzi muszą pracować.Jak ci najstarsi pracownicy opowiadają że na początku przerabiał 80 m sześc. i było dobrze , a dzisiaj 800m sześć. i ciągle za mało. A
Rozwiń
młody
młody (23 maja 2016 o 19:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
35 zł. netto na godzię jak  polskie kur*y dadzą to mogę pracować . Tak to do Niemca wolę jeździć i wiem za co pracuję .
Rozwiń
Mariusz
Mariusz (23 maja 2016 o 12:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dobry fachowiec po szkole to będzie sam na siebie pracował lub w zagranicznej firmie w dużym mieście. Za rok kończę technologię drewna i jako inżynier już mam zabukowaną pracę w zagranicznej korporacji. Będę pracował na kierowniczym stanowisu i na dzień dobry 6 tys złotych dostanę . Jak ja mogę pracować u kogoś głupszego odemnie . Ciekawe, który bialski przedsiębiorca ma inżyniera ? To ja mam pracować u głupola bez szoły i wyykształcenia ? Nie po to się uczłem tyle lat aby być podwładnym jakiegoś  wiejskiego głupka który nie ma wyższych studiów.
Rozwiń
Gość
Gość (23 maja 2016 o 10:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No rozśmieszyli mnie te pajace . Jeżdżę do Nrowegii i za 2 misiące zarobie więcej niż u polskiego prywaciarza wyzyskiwacza. Sami niech swoich bajstruków za tą kwotę zatrudniją . 30 zł na godzinę i się zastanowię czy chcę pracować u Polaka oszusta .
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!