poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Przedwyborcze rozgrywki: Wirtualny oponent atakuje wójta

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 kwietnia 2010, 21:02

Wójt Konstantynowa popełnił błąd, bo za wcześnie poinformował o wynikach przetargu. Wykorzystał to jego oponent, który teraz mejlami ze skargami i żądaniem wyjaśnień zasypuje kolejne instytucje. Co na to urzędnicy? Odpisują, mimo że żaden z nich nie wie, z kim koresponduje.

Ożywiona wymiana internetowych opinii toczy się między urzędnikami z gminy Konstantynów (pow. bialski) i pracownikami delegatury Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Białej Podlaskiej, a kimś, kto znany jest tylko… z adresu mejlowego, już od dłuższego czasu. I choć sprawa dotyczy wydarzeń z ub. roku, to korespondencja "nie stygnie”.

Chodzi o dzierżawę ok. 45 ha pól w miejscowości Gnojno (gm. Konstantynów). Przetarg na działki wygrała wspólnota wsi Gnojno. Taka informacja trafiła od wójta do pozostałych oferentów.

Osoba wpisująca w swoim adresie internetowym nazwisko "Poklewski” uznała, że doszło tu do złamania prawa, bo jednym z członków wspólnoty jest radny, któremu ustawa zabrania gospodarowania na majątku gminy. Swoje mejle z zarzutami oraz żądaniem wyjaśnień sytuacji "Poklewski” wysłał do m.in. do bialskiej delegatury LUW.

Urzędnicy poczuli się zobligowani do tego, by zaniepokojonemu sytuacją obywatelowi sprawę wyjaśnić. – Wspólnota wsi Gnojno prowadzi działalność gospodarczą wyłącznie na własnych gruntach – odpisał "Poklewskiemu” Stanisław Romanowski, kierownik delegatury LUW.

Dodał również, że już po ogłoszeniu przez wójta wyników przetargu, wspólnota się z niego wycofała, a sporne hektary oddano w dzierżawę jednemu z miejscowych, zasłużonych rolników (ten nie jest radnym). Dlatego też LUW odmówił interwencji w tej sprawie.

Okazuje się, że dociekliwego poważnie potraktowano również w UG Konstantynów, mimo iż nikomu jak dotąd nie udało się ustalić kim jest "Poklewski”.

– Sekretarz gminy odpowiedzi na skargi tej osoby zajmują naprawdę dużo czasu – ubolewa wójt Romuald Murawski. Przyznaje jednak, że do pewnego zamieszania z działkami w Gnojnie doszło. Wszystko dlatego, że zbyt szybko zawiadomił oferentów o wygranej przetargu przez wspólnotę. – Grunty w Gnojnie nie zostały ostatecznie wspólnocie wydzierżawione. Przekazaliśmy je kolejnemu oferentowi, hodowcy – tłumaczy wójt.

Ale to nie zadowala "Poklewskiego”, z którym nam również udało się nawiązać jedynie mejlowy kontakt. – Jeżeli wybrany podmiot wycofał się, wójt powinien o tym poinformować uczestników i ogłosić nowy przetarg – uważa internauta, ale nadal zastrzega sobie anonimowość.

Kim jest osoba, która wywołuje takie zamieszanie? – Nie jestem Poklewskim – zapewnia opozycyjna wobec wójta Irena Mertowska ze Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Konstantynowskiej. – Przed wyborami ożywiają się ludzie, którzy wcześniej nie interesowali się samorządem – dorzuca radna Jolanta Rusiecka.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!