środa, 16 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Przejechali po nastolatku kilka razy


Do tragedii doszło dziś po północy w Borkach (pow. radzyński). 16-letni Łukasz W. jechał motorowerem.

Prawdopodobnie przejechały go dwa samochody. Policja poszukuje sprawcy pierwszego wypadku.

- Przeżyłem szok, kiedy dowiedziałam się, że Łukasz nie żyje. Kolegował się z moim synem - mówi przybita pani Małgorzata.

Po północy na skraju wsi Borki kierujący renaultem laguną 33-letni Robert C. najechał na leżącego na jezdni motorowerzystę. Po chwili na miejsce przyjechała karetka pogotowia, policjanci i straż pożarna. Szesnastolatek nie żył. Widok był przerażający. Fragmenty ciała nastolatka były rozrzucone na długości około 30 metrów. Motorower leżał na prawym poboczu.

- Z relacji mężczyzny kierującego renaultem wynika, że gdy dojechał do feralnego miejsca, motorowerzysta już leżał na jezdni. Prawdopodobnie przedtem został potrącony przez inny pojazd lub pojazdy - mówi Barbara Salczyńska z radzyńskiej policji. Dodaje, że kierowca renaulta był trzeźwy.

Wypadkiem jest zszokowany wójt gminy Borki. - Znam rodzinę tego chłopca. To porządni ludzie, mieli troje dzieci - mówi Henryk Mateusiak. - Dotknęła ich taka tragedia…

Zdaniem wójta, odcinek drogi z Borek do Kocka jest szczególnie niebezpieczny. Szeroka na 11 metrów krajowa "dziewiętnastka” zwęża się w tym miejscu tylko do 7 metrów.

- Dochodzi tutaj do wielu wypadków, kilka było śmiertelnych - dodaje Mateusiak. Występował do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o poprawę bezpieczeństwa na tym odcinku K-19. Pojawiło się światło pulsujące, tablice z ograniczeniem prędkości do 70 km/h. - Plany wieloletnie zakładają budowę drogi szybkiego ruchu. Może wtedy będzie bezpiecznej - ma nadzieję wójt.
(pim)

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!