sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Przyjechała ratować syna

Dodano: 12 grudnia 2003, 17:06
Autor: (joan)

Trzynastolatek nie przeżył wypadku. Parczewscy policjanci utrzymują, że musiał umrzeć w szpitalu, bo gdy go zabierali jeszcze żył. Tragizmu sprawie dodaje fakt, że pielęgniarką, która wchodziła w skład zespołu reanimacyjnego, była matka chłopca.

Do wypadku doszło w czwartek po południu na drodze krajowej Parczew-Sławatycze, w okolicach Jabłonia. - Wiemy na pewno, iż kierowca był trzeźwy i jechał z prędkością zgodną z występującym na tym terenie ograniczeniem. Prawdopodobnie chłopiec wyleciał mu pod koła w ostatniej chwili - poinformował nas nadkomisarz Bogdan Piwoni, rzecznik prasowy KPP Parczewie. Policja wciąż bada przyczyny tragicznego zajścia.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!