środa, 18 października 2017 r.

Biała Podlaska

Psy i koty ze schronisk ofiarami kryzysu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 lutego 2009, 17:56

Kryzys zagląda do psich misek. W Azylu, bialskim schronisku dla bezdomnych zwierząt, jest ich więcej, niż planowano. Mniejsze są za to niż potrzeba fundusze
na utrzymanie podopiecznych schroniska.

- Nadchodzą ciężkie czasy, bo ubywa nam sponsorów. A jednocześnie systematycznie pod ogrodzenie podrzucane są kolejne psy i nie ma chętnych na ich adopcję. Codziennie dla 320 zwierząt przygotowujemy siedem olbrzymich parników jedzenia - opowiada Marek Pawłowski, kierownik bialskiego schroniska.

- Schronisko zostało zbudowane przed prawie 10 laty dla zaledwie 40 psów - dodaje kierownik, który jest politologiem z wykształcenia, ale zajmuje się zwierzętami. - Musimy łapać bezpańskie psy. Przyjmujemy kolejne, które uległy jakimś wypadkom. W piątek na ulicy Witoroskiej samochód potrącił czarnego pieska z jasnymi łapkami. Martwimy się o jego stan, zwłaszcza że zwierzę bardzo tęskni za właścicielem.

- Mieliśmy w domu wilka, ale nam uciekł. Tata teraz chce psa ze schroniska - mówi Monika Bujak z Radzynia Podlaskiego, która wczoraj przyjechała do Azylu po zwierzaka i zabrała śliczną roczną suczkę. Pracująca w schronisku Mirosława Sawicka musiała pomóc w adopcji. Dźwigała dużego psa do samochodu pani Moniki, bo suka nie chciała sama wyjść z terenu schroniska. Miała tu ocieploną budę i karmę.

Kierownik opowiada, że ciągle w schronisku dzwoni telefon, chodzi o przygarnięcie kolejnych bezdomnych psów. - W całym regionie schroniska są przepełnione. Azyl dostaje zaproszenia do udziału w przetargach na zajęcie się psim problemem w wielu miastach. A bialskie schronisko jest tylko dla psów z Białej Podlaskiej - tłumaczy Pawłowski.


Także w kilku podlaskich gminach radni i urzędnicy dostrzegają konieczność wyłapywania bezpańskich zwierząt.

- U nas w Kodniu jest plaga psów. Kundle żyją na wysypisku śmieci. Mieszkańcy informują, że psy zabijają im króliki i są agresywne - mówi Kazimiera Adamiec, radna powiatu bialskiego. Robert Gmitruczuk, nowy sekretarz kodeńskiego Urzędu Gminy, zapowiada, że z innego powiatu zostanie wezwana ekipa do wyłapania psów. Za każdego zabranego z gminy bezpańskiego psa gmina płaci około 500 zł.

Krzysztof Iwaniuk, terespolski wójt, uważa, że same gminy nie poradzą sobie z tym problemem. - Konieczne jest ewidencjonowanie każdego psa, jak to robi się na Zachodzie. Tam policja wymaga i przestrzega, by każde zwierzę miało właściciela, który jest za nie odpowiedzialny.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!