poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Pułapka nieświadomości

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 czerwca 2002, 15:00
Autor: Beata Malczuk

Potrzebowali "kasy” na remont mieszkania lub niezbędne zakupy. W funduszu obiecano im na 99,9 procent, że najdalej za miesiąc dostaną do ręki pieniądze. Nie zobaczyli nawet złotówki, otrzymują natomiast ponaglenia do zapłaty kolejnych rat.

- Zaciągnęliśmy pożyczkę na 800-złotową prowizję. Od ust musiałam dzieciom odejmować, żeby uiścić ratę w kwocie 220 złotych. Renta ledwie nam starcza na życie. Mamy pięcioro dzieci - mówi Krystyna M. (nazwisko znane redakcji). Postanowili z mężem przystąpić w marcu do oferującego tanie pożyczki warszawskiego funduszu, który właśnie otworzył w Białej Podlaskiej przedstawicielstwo. Małżonkowie długo się nie zastanawiali. Nie zasięgnęli też niczyjej opinii. Zapisy umowy, z którą mogli się w domu zapoznać, nie wzbudziły w nich podejrzeń. Po prostu zaufali. Dzisiaj żałują swojej decyzji.
- Nie ukrywamy przed nikim, że działamy w systemie argentyńskim. Wszystkie wątpliwości wyjaśniamy na życzenie przed zawarciem umowy, dlatego jej egzemplarz dajemy do domu - wyjaśnia Marcin Jaworski, dyrektor regionalny funduszu. Bez przeszkód udało nam się z jednym z szefów spotkać i porozmawiać. Mężczyzna zaprezentował formularz "warunków wstępnych umowy” złożony z 26 paragrafów z podpunktami. Z uwagą wysłuchał skargi państwa M. i ich prośby o zwrot wpłaconych pieniędzy. - To szczególna sytuacja, przeanalizujemy ją. Staramy się wychodzić naprzeciw naszym klientom - zapewnia M. Jaworski.
Nie wszyscy znają zasady działania funduszu, przystępując do niego. Pożyczki są udzielane drogą przydziału, który odbywa się zwykle co miesiąc w ramach jednej grupy klientów. O powodzeniu decyduje wysokość tzw. deklaracji i liczba rat. Wygrywa ten, kto da więcej. Pozostali czekają, a między kolejnymi licytacjami są zobowiązani do regulowania rat. Przynajmniej to trzeba wiedzieć na początek.
Rozczarowanie przeżyła mieszkanka Rozwadówki. - Burza zniszczyła mi część gospodarstwa. Chciałam je odbudować, kupić maszyny, ale żadnych rat płacić nie będę. Mam długi, zalegam za telefon i światło - mówi kobieta. Odmiennie widzi całą sprawę inna klientka. - Wiem na czym to polega, świadomie się zdecydowałam. Potrzebuję pieniędzy na mieszkanie. Kredyt w banku jest za drogi. Tu mogę trochę poczekać na pożyczkę, uprzedzono mnie o tym - twierdzi Iwona Makarewicz. Pracownicy funduszu uspakajają teraz, że na pożyczkę nie czeka się dłużej niż 4 miesiące. Szkoda tylko, że nie wszystkim na wstępie o tym mówią.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!