wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Ratownicy medyczni chcą przenośnych detektorów tlenku węgla w karetkach

Dodano: 16 lutego 2014, 21:45
Autor: Ewelina Burda

Społeczny Komitet Ratowników Medycznych zaapelował do władz wojewódzkich o doposażenie karetek w przenośne czujniki tlenku węgla.

- Aktualnie wyposażenie ambulansów w przenośne detektory tlenku węgla należy do rzadkości. Dlatego apelujemy o podjęcie działań prewencyjnych zapobiegających zatruciom wśród członków zespołów ratownictwa medycznego - mówi Adrian Stanisz ze Społecznego Komitetu Ratowników Medycznych. W samochodach ratowniczo-gaśniczych straży pożarnej takie czujniki są w standardowym wyposażeniu, ale w karetkach nie są one obowiązkowe. Sprawa nabrała rozgłosu, po tym jak troje ratowników medycznych z Krakowa zatruło się czadem podczas interwencji. Po tym zajściu, dyrekcja Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego zdecydowała się na zakup detektorów do wszystkich swoich ambulansów. A jak z tlenkiem węgla radzą sobie lubelscy ratownicy? - Już od kilku lat wszystkie zespoły ratownictwa medycznego Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Lublinie dysponują czujnikami czadu - zapewnia Barbara Grzywaczewska, asystent dyrektora lubelskiego pogotowia. Również ratownicy z Białej Podlaskiej mają na stanie takie detektory. - Obecnie, wszystkie karetki jakimi dysponujemy, a jest ich 13, mają czujniki - potwierdza Roman Filip, dyrektor bialskiej stacji pogotowia ratunkowego. - Urządzenie przypomina latarkę. O stężeniu czadu informuje sygnałem świetlnym i dźwiękowym - tłumaczy. Decyzję o zakupie detektorów podjął właśnie Alfred Furlepa, dyrektor Samodzielnej Publicznej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w Zamościu. - Do tej pory żadna z 11 karetek nie posiadała takiego sprzętu, ale w związku z doniesieniami o zatruciach ratowników z Krakowa postanowiłem doposażyć nasz zespół - mówi dyr. Furlepa. Wkrótce urządzenia trafią również do Stacji Ratownictwa Medycznego w Chełmie. - Jeszcze nie wiemy czy wszystkie ambulanse dostaną czujniki, to będzie zależało od kosztów - komentuje Tomasz Kazimierczak dyrektor chełmskiej stacji.

Karetki w Lubartowie oraz Puławach detektorów nie posiadają i raczej to się nie zmieni. - Na przestrzeni 15 lat swojej pracy zawodowej nie spotkałem się z przypadkiem zatrucia czadem załogi pogotowia. A pacjenta na zaczadzenie można zbadać inną metodą, pobierając krew na zawartość hemoglobiny tlenkowęglowej - tłumaczy lek. med. Tadeusz Taracha, ordynator Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Puławach. Joanna Kozłowiec, rzecznik szpitala w Białej Podlaskiej przyznaje, że zatrucia ratowników zdarzają się sporadycznie. - Ostatni taki przypadek odnotowaliśmy kilka lat temu. Natomiast, co do innych zaczadzonych pacjentów, to na przestrzeni ostatnich 2 miesięcy hospitalizowanych było ok. 10 osób - precyzuje Kozłowiec. Apel ratowników poparł m.in. Minister Pracy i Polityki Społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz. - Wojewoda Lubelski poleciła Wydziałowi Zdrowia podjęcie stosownych działań - informuje Magdalena Rejnowska z LUW. Chodzi m.in. o weryfikację czy zespoły ratownictwa medycznego posiadają przenośne detektory tlenku węgla. - W przypadku ich braku urząd sugeruje doposażenie - dodaje Rejnowska.
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!