sobota, 21 października 2017 r.

Biała Podlaska

Recepta na sukces: Były bezrobotne, wzięły sprawy w swoje ręce

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 grudnia 2013, 17:22
Autor: Ewelina Burda

Prezes spółdzielni Joanna Olęcka (z lewej) i Katarzyna Iganciuk-Bilska, jedna z "progresywnych” pań
Prezes spółdzielni Joanna Olęcka (z lewej) i Katarzyna Iganciuk-Bilska, jedna z \"progresywnych” pań

Oto nasz progresywny nieład – mówią na powitanie przedsiębiorcze panie ze spółdzielni socjalnej w Białej Podlaskiej. Jeszcze rok temu były bezrobotne. Wzięły jednak sprawy w swoje ręce. Zajęły się rękodziełem. Z powodzeniem.

Joannę, Annę, Ewę, Katarzynę, Ewę i Paulinę połączyły trudności ze znalezieniem pracy. Okazało się, że mają również podobną rękodzielniczą pasję. Tak powstał "Progres” – pierwsza spółdzielnia socjalna w Białej Podlaskiej rozpoczęła działalność w styczniu 2013.

Jak magnes

– W międzyczasie nastąpiły roszady personalne. Obecny skład to wymarzona biznesowa drużyna – przyznaje jej prezes Joanna Olęcka.

Spółdzielnia to biznes dla odważnych. – Jako podmiot ekonomii społecznej, łączy ona cele gospodarcze i społeczne – mówi Paweł Narodowiec, szef Stowarzyszenia na Rzecz Integracji Społecznej "Modrzew” ze Świdnika, które wspiera bialską spółdzielnię. Co to oznacza w praktyce?

– Każda z nas odpowiada za powodzenie naszej działalności. Od naszego zaangażowania zależy późniejszy zysk – wyjaśnia Olęcka. – Od korporacji różnimy się tym, że w centrum tego interesu jest dobro pracownika.

Taki argument działa jak magnes, zwłaszcza na kobiety, które wychowują małe dzieci. – Nasza koleżanka Ewa Jasińska ma siódemkę dzieciaków. Powróciła na rynek pracy po długiej przerwie związanej z macierzyństwem – opowiada Joanna Olęcka, która również godzi rolę matki z życiem zawodowym.

Własny biznes

Katarzyna Ignaciuk-Bilska trafiła do spółdzielni, kiedy pod 20 latach zatrudnienia w służbie zdrowia, w wyniku redukcji etatów, musiała pożegnać się z pracą.

– Rękodzieło było moim hobby, nigdy jednak nie traktowałam swojego plastycznego zacięcia, jako sposobu na zarabianie pieniędzy. Tworzyłam do szuflady, dla znajomych, rodziny, później sprzedawałam swoje wyroby na kiermaszach i jarmarkach – wspomina pani Katarzyna, która przez resztę progresywnych kobiet bywa nazywana artystyczną duszą spółdzielni.

Trudno się z tym nie zgodzić, zwłaszcza, kiedy pokazuje swoje dzieła. Czego tam nie ma! Biżuteria z filcu, szkatułki zdobione techniką decoupage, koszulki ręcznie malowane, kolorowe maskotki z materiałowych ścinków…

Spółdzielnia może liczyć na wsparcie Barbary Chwesiuk, właścicielki firmy odzieżowej Bialcon.

– To nasz główny zleceniodawca – potwierdza Olęcka. Szefowa bialskiej marki chętnie angażuje się w takie społeczne inicjatywy, sama zresztą zbudowała swoją firmę od "zera”. Obecnie związana jest także z Fundacją Przedsiębiorczości Kobiet, gdzie motywuje panie z całej Polski do stworzenia własnego biznesu.

Coś z niczego

– Na wschodzie mamy zagłębie rękodzielnicze. Warto to wykorzystać – przekonuje Barbara Chwesiuk. – "Progres” przygotowuje nam drobne ozdoby na ubrania, aplikacje, hafty, szmaciane zabawki, galanterię oraz gadżety reklamowe.

Dzięki współpracy z firmą odzieżową, spółdzielnia ma zagwarantowaną stałą dostawę materiałowych ścinków.

– W ten sposób nadajemy drugie życie z pozoru niepotrzebnym surowcom i materiałom. Przerabiamy stare, być może zużyte części garderoby na kolorowe zabawki albo inne gadżety – opowiada Katarzyna Ignaciuk-Bilska.

Chodzi o upcycling, czyli połączenie recyklingu z artystyczną kreacją. – Zrobić coś z niczego – tak najprościej można zdefiniować ten nurt. Jedyną granicą jest ludzka wyobraźnia – dodają panie.

Upcycling to worek bez dna, w którym znajdziemy kolczyki z plastikowych słomek, naszyjniki z zamków błyskawicznych, bransoletki z guzików czy wazony z butelek.

Gonimy nowoczesność

Niszowe polskie rękodzieło jest atrakcyjną alternatywą dla masowej produkcji z Chin. – Ludzie czują już przesyt. Co prawda, wciąż kusi konkurencyjna cena azjatyckich produktów, ale klienci coraz częściej szukają polskości i regionalizmu. To szansa dla nas – przekonuje pani prezes. Ponadto, do spółdzielni każdy może przyjść z własnym pomysłem i nie zostanie odesłany z kwitkiem.

– Wszystko możemy spersonalizować – żartują panie. – Haftem komputerowym czynimy cuda, malujemy też koszulki, szyjemy etui na tablety, telefony i laptopy. Gonimy nowoczesność!
A Paweł Narodowiec podkreśla, że "Progres” jest jedną z nielicznych w województwie lubelskim spółdzielnią socjalną zajmującą się rękodziełem. – Lubelskie spółdzielnie przeważnie działają na polu budowlanym lub kulinarnym, świadcząc np. usługi cateringowe. "Progres” raczej nie ma w naszym regionie konkurencji.

Joanna Olęcka, Anna Romaniuk, Ewa Jasińska, Ewa Kijora, Katarzyna Iganciuk-Bilska oraz Paulina Maliszewska – sześć różnych kobiet, jeden zgrany zespół. Wyszły z cienia bezrobocia, weszły na rynek pracy i zdobywają świat z "Progresem”.

Spółdzielnia socjalna

Anna Sienicka, "ekonomiaspoleczna.pl”: To specyficzna forma spółdzielni pracy. Przedmiotem jej działalności jest przede wszystkim prowadzenie wspólnego przedsiębiorstwa w oparciu o osobistą pracę członków w celach społecznej i zawodowej reintegracji jej członków. Oznacza to, że zysk osiągany z tej działalności nie jest celem samym w sobie, a środkiem do realizacji celów statutowych. Spółdzielnia socjalna może być założona przez osoby należące do ściśle określonych w ustawie grup wykluczonych lub zagrożonych wykluczeniem społecznym, m.in. przez bezrobotnych.

Założyciele spółdzielni mogą otrzymać jednorazową dotację na utworzenie spółdzielni przyznawaną z Funduszu Pracy, korzystać ze środków PFRON, Europejskiego Funduszu Społecznego oraz ubiegać się w starostwie o refundację składek za ubezpieczenie społeczne. Spółdzielnie socjalne korzystają również ze zwolnień podatkowych i zwolnień z opłat sądowych. Majątek spółdzielni pozostaje własnością jej członków. Spółdzielnie socjalne charakteryzuje demokratyczne zarządzanie i zakaz dystrybucji zysku między członków.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!