czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Rodzice narzekają na organizatorów wakacyjnych zajęć

Dodano: 6 sierpnia 2008, 18:09

Za gorąco i za płotem - tak mieszkańcy krytykują zajęcia dla młodych piłkarzy
i samo boisko. Działacze się bronią.

W czasie wakacji na boiskach Uczniowskiego Klubu Sportowego TOP-54 przy ul. Sidorskiej uczniowie szkół podstawowych mogą brać udział w otwartych zajęciach z piłki nożnej. Piłkarskie Lato z TOP-em trwa od 11 do 12.30 w poniedziałki, środy i piątki.

- To nie jest dobry pomysł, żeby chłopcy biegali po boisku w czasie największego skwaru - narzekają rodzice i dziadkowie małych piłkarzy. - Bezpieczniej dla zdrowia dzieci by było, gdyby zajęcia były rano albo popołudniami.

- Długo się zastanawialiśmy nad ustaleniem godzin, w których trenerzy i opiekunowie będą przebywać na obiektach sportowych - wyjaśnia Henryk Grodecki, prezes klubu.

- Godziny zajęć ustaliliśmy, myśląc o bezpieczeństwie - mówi trener Robert Skóra. - Chodzi o to, że dzieci nie mają co robić, gdy rodzice są w pracy. Nie mają zorganizowanych zajęć, więc u nas są pod opieką. Gimnazjaliści potrafią zorganizować sobie czas sami, a małe dzieci siedzą w domu i przychodzą im głupoty do głowy, to lepiej żeby przyszły tutaj - dodaje trener.

Mieszkańcy Białej Podlaskiej narzekają, że klub ogranicza swobodny dostęp do korzystania z boisk. - Boisko jest obiektem klubowym, jest ogrodzone i w związku z tym nawet się tam nie wybieram, żeby pograć, bo płot mnie zniechęca - twierdzi nasz Czytelnik, który uważa, że klub który dzierżawi miejski teren zrobił z obiektu sportowego zamkniętą enklawę.

- Oprócz godzin, gdy odbywają się zajęcia w ramach Piłkarskiego Lata z TOP-em, młodzi piłkarze mogą grać, kiedy chcą. Nie ograniczamy dostępu do boisk, ale kontrolujemy, co się na nich dzieje - tłumaczy prezes. - Jedynym warunkiem wejścia na boisko jest pokazanie legitymacji. Działacze UKS mówią, że muszą dbać o obiekt i murawę, bo przy Sidorskiej odbywają się regularnie mecze. - Trawa w ciągu jednego dnia nie wyrośnie - mówi prezes.

- Otwieram ogrodzenie boiska o 7 rano, a zamykam o 21 - mówi Zbigniew Kokoszka, konserwator obiektu. - Dzieciaki w różnym wieku przebywają na obiektach cały dzień - dodaje konserwator, który zapisuje w zeszycie personalia grających dzieci i starszych piłkarzy.

Obiekty przy Sidorskiej cieszą się popularnością. Jak szacuje Kokoszka, codziennie w późnych godzinach popołudniowych pojawia się tu około 30 osób. - W sumie gra tu 300 miłośników piłki nożnej.

Marcin Karcz
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!