wtorek, 24 października 2017 r.

Biała Podlaska

Rolnicy przeciwko myśliwym. Prezes koła pójdzie do sądu

Dodano: 30 marca 2017, 10:56
Autor: Ewelina Burda

Rolnicy zdecydowali - nie chcą koła Diana na swoim obwodzie
Rolnicy zdecydowali - nie chcą koła Diana na swoim obwodzie (fot. Ewelina Burda)

Kilkudziesięciu rolników z gminy Międzyrzec Podlaski jednogłośnie zdecydowało, że nie chce koła łowieckiego Diana na swoim terenie. Jego prezes zapowiada, że pójdzie do sądu. A starosta bialski obiecuje, że obwód będzie teraz dzierżawić koło lokalne.

W styczniu Mariusz Filipiuk, starosta bialski, jako pierwszy samorządowiec w Polsce wypowiedział umowy dzierżawy trzem kołom łowieckim, w tym m.in. Dianie ze Stężycy. Zarzucił im nierealizowanie planów łowieckich, nieszacowanie szkód w odpowiednich terminach oraz niewypłacanie odszkodowań. Wszystko dlatego, że 31 marca upływa czas trwania 10-letnich umów.

W ubiegłym tygodniu Zarząd Polskiego Związku Łowieckiego ponownie wskazał jednak koło łowieckie Diana do dzierżawy obwodu numer 19. Ale starosta nie chciał podpisać umowy, dopóki rolnicy nie wyrażą zdania na ten temat. We wtorek w Maniach (gm. Międzyrzec Podlaski) odbyło się spotkanie, podczas którego kilkudziesięciu z nich zagłosowało przeciwko Dianie.

– Od kilku lat nie wypłacacie nam odszkodowań, składam pisma, nie ma odpowiedzi. Stada po 40 dzików chodzą i niszczą uprawy, wydzwaniam do myśliwych, a oni nie reagują – żalił się Szczepan Siljańczuk, rolnik ze wsi Zaścianki.

Słów krytyki było więcej. – Ja mam jeszcze protokół z 2010 roku, z którego wynika, że 80 proc. uprawy rzepaku było uszkodzone. Wyszło, że 23 tys. złotych mi się należy. I co? Do dzisiaj nic nie dostałem – narzekał z kolei inny uczestnik spotkania, Antoni Korzeniowski.

– Zbierałem siano, wyszło 20 dzików, ale myśliwy, który siedział na ambonie nie zareagował – dodał z kolei Zdzisław Denisiuk. Niektórzy rolnicy twierdzili nawet, że w obawie przed szkodami wyrządzonymi przez dziki osobiście pilnowali swoich upraw, nocując w samochodzie na polu.

Tymczasem prezes koła Diana Marek Michalik z tymi zarzutami się nie zgadza i zapowiada, że pójdzie do sądu. – W rocznym planie łowieckim mamy 120 dzików do odstrzału. To nie my decydujemy o wielkości odstrzału, tylko nadleśnictwo. Taka jest konstrukcja prawna. A plany łowieckie od kilku lat wykonujemy na 150 proc. Mamy niezbędną infrastrukturę. Nasi myśliwi znają dobrze swoje rzemiosło. Prowadziliśmy gospodarkę łowiecką na przyzwoitym poziomie – podkreślił. – Nie jest tak, że nie szacujemy szkód. Kierujemy się pewnymi wytycznymi i realiami, staramy się jednak szacować rzetelnie. W kilkudziesięciu protokołach, które mamy z szacowania, nie ma żadnych zastrzeżeń – dodał Michalik.

Następnie chciał przedstawić rolnikom tzw. plan naprawczy, ale ci nie pozwolili mu na to. – Grupa ludzi, która pojawiła się w Maniach, jest mało reprezentatywna. Bo my mamy dobre relacje z tą społecznością. Tutaj widać, że to grupa sterowana – stwierdził po spotkaniu prezes Diany. – Idziemy do sądu, będziemy dążyć do tego, aby starosta podpisał z nami umowę dzierżawy. Jesteśmy zdeterminowani, prawo jest po naszej stronie. Jeżeli starosta nie zrobi tego, bierze na siebie odpowiedzialność za gospodarkę łowiecką w tym obwodzie – zauważył prezes koła.

Ale starosta bialski Mariusz Filipiuk ma już plan działania. – Składam wniosek do zarządu okręgowego PZŁ w Białej Podlaskiej z prośbą o wytypowanie innego koła, z którym będę mógł podpisać umowę. Poza tym spotkam się z ministrem, który nadzoruje PZŁ, gdyż nie wyobrażam sobie, aby dalej współpracować z kołem łowieckim Diana, gdy 100 proc. osób na zebraniu jest temu przeciwna – zaznacza Filipiuk i zapewnia, że po 1 kwietnia nie będzie chaosu.

Użytkownik niezarejestrowany
czyt
Użytkownik niezarejestrowany
(36) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (2 kwietnia 2017 o 22:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mieszkańcy traktowani jak ścierwo nie zapomnieli kto jest właścicielem a kto dzierzawcą. A dzierżawca zachowuje się jak wiekuistny właściciel z prawem do kłamstw. Na szczęście prawo się zmienia.
Rozwiń
czyt
czyt (2 kwietnia 2017 o 08:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nocując w samochodzie na polu." a niby kto miał im tego pilnować ?? przecie to ich pole i ich biznes :)"" - właściciel (dzierżawca) wyrządzającego szkodę - hoinka już minęła. A bokiem nic nie wyjdzie: jak koła nie płąciły, tak nie będą płacić, bo myśliwi biedni i skąpi. Jedynym podoba się mięsko, innym urwanie się na łikend z domciu  - niskie to myślistwo. Rolnictwo w zaniku, a im jeszcze źle, że parę groszy nie-znajomym trzeba zapłacić.
Rozwiń
Gość
Gość (2 kwietnia 2017 o 08:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wiosna idzie , zaczynają siać kukurydze i inne zboża :) oj wyjdzie im bokiem ta zamiana kół :P zanim nowe koło zacznie polować to troszkę czasu upłynie, a zasiewów ubędzie :P
Rozwiń
Gość
Gość (2 kwietnia 2017 o 08:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
" Niektórzy rolnicy twierdzili nawet, że w obawie przed szkodami wyrządzonymi przez dziki osobiście pilnowali swoich upraw, nocując w samochodzie na polu." a niby kto miał im tego pilnować ?? przecie to ich pole i ich biznes :)
Rozwiń
Gość
Gość (1 kwietnia 2017 o 17:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zbierałem siano, wyszło 20 dzików, ale myśliwy, który siedział na ambonie nie zareagował – dodał z kolei Zdzisław Denisiuk. Jak by ten myśliwy zareagował to pewnie by go oskarżyli że strzelał a obok ludzie pracowali ! Mądry facet że nie zareagował. A czemu ten zbierający siano nie wziął sprawy w swoje ręce? Przecież mógł pogonić te dziki co mu w szkodę wlazły !
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (36)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!