sobota, 18 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

Sąd o byłym radnym: Współpracował z SB

  Edytuj ten wpis

 (Archiwum)
(Archiwum)

Stanisław P., były miejski radny z Białej Podlaskiej (klub radnych PiS), został uznany przez Sąd Okręgowy w Lublinie za kłamcę lustracyjnego. W oświadczeniu lustracyjnym twierdził, że nie współpracował z organami bezpieczeństwa PRL.

Stanisław P. złożył oświadczenie lustracyjne w styczniu 2008 roku. Był wówczas radnym. Podał, że nie pracował, nie pełnił służby i nie był współpracownikiem organów bezpieczeństwa PRL.

Na początku marca Oddziałowe Biuro Lustracyjne w Lublinie poinformowało na stronie internetowej IPN, że skierowało do Sądu Okręgowego w Lublinie wniosek o wszczęcie postępowania lustracyjnego wobec Stanisława P. Podało przy tym jego nazwisko. Uznało, że oświadczenie radnego budzi wątpliwości i wniosło o wydanie orzeczenia, że w tym dokumencie podał nieprawdę.

Podczas procesu sędziowie przesłuchali Stanisława P., byłych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, ściągnęli też jego teczkę z archiwów Instytutu Pamięci Narodowej. W oparciu o te dowody wydali wyrok.

– Sąd uznał, że oświadczenie lustracyjne Stanisława P. jest niezgodne z prawdą – mówi sędzia Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. Orzekł m.in. pięcioletni zakaz pełnienia funkcji publicznych. Sąd doszedł do wniosku, że o współpracy Stanisława P. ze Służbą Bezpieczeństwa świadczy zawartość jego teczki. Jest w niej zobowiązanie do współpracy z SB podpisane w 1987 roku. Stanisław P. pracował wówczas w jednej z podlaskich firm. Według sądu, podjął współpracę z SB. Spotkał się z esbekiem sześć razy i przekazał informacje dotyczące zakładu pracy, w którym był zatrudniony. Za współpracę nie pobierał wynagrodzenia.

Stanisław P. utrzymywał w sądzie, że nigdy z SB nie współpracował. Twierdził, że z funkcjonariuszem tej służby, który przychodził do jego zakładu, rozmawiał o pogodzie.

– Potem przyznał, że zobowiązanie do współpracy podpisał pod dyktando i nie zdawał sobie sprawy z jego znaczenia – dodaje sędzia Ozimek.
Sąd nie uwierzył w takie tłumaczenie i uznał za naiwne.

Stanisław P. prowadzi firmę w Białej Podlaskiej. W poprzedniej kadencji był radnym klubu Prawa i Sprawiedliwości. W ubiegłym roku startował z komitetu Nasze Miasto Wspólne Dobro. Bez powodzenia.

Sądowe orzeczenie nie jest prawomocne. Wczoraj zapytaliśmy Stanisława P. czy będzie się od niego odwoływać.
– Ten wyrok nie został upubliczniony – oburzył się były radny, odmawiając odpowiedzi na pytanie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!