piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Samochód zapchajdziura, czyli sposób na dziurawą jezdnię

Dodano: 5 listopada 2009, 20:42

Przed domem pani Anny jest dziura w jezdni i robi się kałuża. Gdy skargi w Urzędzie Miasta nic nie dały, kobieta kupiła stara ładę samarę i zaparkowała nad kałużą. Dzięki temu błoto przestało chlapać na płot i ogród pani Anny.

Historia zaczęła się kilka lat temu, gdy jeden z sąsiadów pani Anny, który mieszka po przeciwnej stronie ulicy Okólnej robił przyłącze kanalizacyjne. Budowlańcy nie wyrównali rozkopanej jezdni i z czasem powstało zagłębienie. Przez lata gromadziła się tam woda i inne nieczystości. Przejeżdżające samochody rozchlapywały błocko brudząc płot i iglaki.

Pani Anna próbowała załatwić sprawę w Urzędzie Miasta. Pisma, w których prosiła o załatanie dziury i likwidację kałuży nie skutkowały. Urzędnicy z Wydziału Dróg i Transportu kobietę zbywali.

– Kiedy napisałam do urzędu pismo, że dziura obok mojej posesji się pogłębia, otrzymałam odpowiedź, że sprawa się przeterminowała. Podobnie jest z reklamacją. Ktoś jednak w urzędzie dał pozwolenie na wykonanie przyłącza. Tymczasem ja rokrocznie malowałam płot, pielęgnowałam lub nawet wymieniałam niszczone rośliny. To kosztuje. Przeanalizowałam sprawę i kupiłam ładę – opowiada pani Anna.

Kobieta postawiła samochód nad kłopotliwą dziurą i skończyło się rozchlapywanie błota na jej płot i posesję.

Marzanna Guz, sąsiadka pani Anny nie kryje uznania: Sąsiadka jest pomysłowa. Dzięki jej fortelowi skończyło się też chlapanie na przechodniów. Kałuża ukryta pod samochodem, to oryginalny protest – zauważyła.

Jej mąż Jacek Guz też z podziwem ocenia patent wymyślony przez sąsiadów:
– Na ich miejscu bym zrobił to samo. Samochody jadące obok łady zwalniają. Nie ochlapią dzieci idących do szkoły – mąż pani Marzanny, który też podziwia patent sąsiadów. – Stan naszej ulicy jest fatalny, na Okólnej nie ma kanalizacji deszczowej.

Pani Anna nie traci rezonu, choć co pewien czas jest nękana przez różnych kontrolerów.

– Co pewien czas pojawia się policja lub straż. A ja prawidłowo postawiłam samochód – twardo mówi kobieta, którą co pewien czas odwiedzają różni kontrolerzy. – Jak kałuża się powiększy i powstanie jezioro, to kupię stara z przyczepą, aby zablokować błoto – dodaje i nie przejmuje się skargami niektórych mieszkańców z ul. Okólnej.

– Już w lipcu otrzymaliśmy sygnał, że na Okólnej od dwóch tygodni stoi tajemniczy samochód. Pojechał patrol i rozmawiał z właścicielem. Policjanci stwierdzili, że łada nie stwarza zagrożenia w ruchu. Nie mieliśmy tam nic do roboty – wyjaśnia Krzysztof Semeniuk, oficer prasowy bialskiej policji.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!