czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Sekret kaplicy Radziwiłłów

Dodano: 29 maja 2006, 19:31

Serce znalezione w kościele św. Anny należało do Mikołaja Krzysztofa Radziwiłła "Sierotki” - fundatora przebudowy tej świątyni i twórcy Białej Podlaskiej.
Ta hipoteza będzie wymagała jeszcze rzetelnej weryfikacji, choć już teraz wiele przemawia za "Sierotką”. Choćby malowidła w kościelnej kaplicy Radziwiłłów, w której w maju znaleziono puszkę wotywną z zasuszonym sercem.

- Rodzina pewnie chciała szczególnie uczcić Mikołaja Krzysztofa Radziwiłła - mówi Janusz Maraśkiewicz, kierownik bialskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. - Wskazują na to rzeźby, płaskorzeźby i malowidła na kopule kaplicy. Na obrazach widać "Sierotkę”, twórcę Białej Podlaskiej i fundatora przebudowy kościoła św. Anny. Pojawia się wśród lwów lub z grupą gołębi. Zapewne fundatorka tej kaplicy, Katarzyna Radziwiłłowa z Sobieskich, chciała ukazać "Sierotkę” jako pośrednika między ludźmi a Bogiem. Mit o jego podróżach do Ziemi Świętej miał zapewnić mu kult. Jego szczątki umieszczono więc w ścianie kaplicy niemal jak relikwię - podkreśla.
Jerzy Flisiński, dyrektor miejskiej biblioteki, który pracuje nad monografią Białej Podlaskiej nie ukrywa zaskoczenia znaleziskiem: - "Sierotkę” pochowano w Nieświeżu. Jego trumna znajduje się w podziemiach klasztoru. Trzeba zajrzeć do niej i ustalić, czy zostało tam serce - sugeruje. - Warto też ustalić, z jakiego dokładnie okresu pochodził pojemnik cynowy (puszka wotywna - red.). Bo może były w niej szczątki któregoś z proboszczów - zastanawia się dyrektor.
Małgorzata Nikolska, historyk sztuki z bialskiego Muzeum Południowego Podlasia uważa jednak, że w puszce ukrytej za konfesjonałem mogła być relikwia jakiegoś świętego. Podobnie ostrożny jest bialski regionalista Szczepan Kalinowski. Ma wątpliwości, czy rzeczywiście znaleziono serce "Sierotki”.
- Może za życia był w naszym mieście jakieś 20 razy. Pojawiał się jednak raczej przejazdem - mówi Kalinowski.
Ks. kanonik Zbigniew Bieńkowski, proboszcz parafii św. Anny, jest zadowolony ze znaleziska. - Pewnie to serce Radziwiłłowskie. Bo to ich kaplica rodowa - dodaje.
Nasi rozmówcy zgodnie jednak przyznają, że okolice kościoła św. Anny mogą kryć wiele podobnych tajemnic. Choćby tamtejsze lochy, do których kapłani nie radzą nawet się zbliżać ze względu na bezpieczeństwo.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!