sobota, 18 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

"Seksu grupowego” w Białej Podlaskiej nie będzie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 stycznia 2012, 18:58

Plakat reklamujący sztukę na tablicy ogłoszeń centrum kultury. (Marek Pietrzela)
Plakat reklamujący sztukę na tablicy ogłoszeń centrum kultury. (Marek Pietrzela)

Nawet "Teleexpress” wspomniał o proteście radnego z Białej Podlaskiej. Stanisław Nikołajczuk gdzie się dało interweniował w sprawie plakatów reklamujących warszawski spektakl. Nie podobał mu się tytuł przedstawienia.

Najpierw, pod koniec grudnia, radny zadzwonił do Straży Miejskiej z prośbą o interwencję i usunięcie plakatów reklamujących sztukę "Seks grupowy, czyli psychoterapia”. A na ostatniej sesji Rady Miasta wystąpił z interpelacją.

– Cale miasto zostało oplakatowane deprawującymi młodzież hasłami! Jest sezon opłatkowy, a młodzi ludzie dwuznacznie uśmiechają się patrząc na wywalony napis "seks grupowy”! – nie krył oburzenia radny.

Radny miał żal, że jego wystąpienie zostało na sesji zbagatelizowane. Stanisław Nowak (SLD), wiceprzewodniczący rady, stwierdził, że plakaty to "nic wielkiego”, a prezydent Andrzej Czapski ostrzegł, że radny tylko robi reklamę przedstawieniu.

– Głodnemu chleb na myśli – skomentował prezydent wystąpienie radnego.

Sztuka "Seks grupowy, czyli psychoterapia” miała zostać zagrana w najbliższy piątek, 13 stycznia w Państwowej Szkole Wyższej im. Jana Pawła II. Ale aktorzy do Białej Podlaskiej nie przyjadą. Spektakl został odwołany.

– Nie wiem, czy można wiązać ten efekt z wystąpieniem radnego. To była wspaniała reklama – mówi Marta Bąkowska, kierownik działu marketingu i impresariatu Bialskiego Centrum Kultury. – Wykupiono 60 biletów i rezerwowano wiele kolejnych. Pewnie można było sprzedać jeszcze 50. Agencja jednak przedstawienie odwołała – dodaje Bąkowska.

Radny Stanisław Nikołajczuk nie kryje satysfakcji. – Drwiny sobie zrobili z mojej krytyki, ale jestem zadowolony z odwołania sztuki o tak prowokującym tytule. Plakaty szokowały w całym mieście – mówi.

Sebastiana Michalczuka, studenta AWF, plakat wcale nie zaszokował. – Nie oglądałem sztuki, ale podejrzewam, że plakat miał tylko prowokować. Było to na granicy humoru. Tytuł wywoływał tylko uśmiech – mówi Sebastian.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!