czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Sieć kanalizacyjna i wodociągowa przeszła im koło nosa

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 lipca 2009, 18:41

Mieszkańcy osiedla Białka w Białej Podlaskiej nie mają bieżącej wody i kanalizacji. Liczyli na założenie wodociągu podczas rozbudowy obwodnicy. Ale zawiedli urzędnicy.

– Woda ze studni jest okropna. Najbardziej jednak doskwiera nam brak kanalizacji. Liczyliśmy, że przy modernizacji obwodnicy poprawią się i nasze warunki – ubolewa Anna Zelent.

Inni mieszkańcy osiedla Białka też uważają, że wodociąg jest niezbędny. Problem dotyczy właścicieli kilkudziesięciu posesji. – Nasza odkryta studnia już się rozpadła ze starości. Mamy tylko wodę ze studni wierconej – narzeka Felicja Maliszewska.

– To skandal, że mieszkamy w mieście, a mamy gorzej niż na wsi. Niektórzy stąd uciekają do pobliskich wsi, gdyż tu nie widzą szans na normalne życie – dodaje pan Marek z os. Białka.

Obok wjazdu na osiedle od dawna stoi tablica z unijnymi symbolami i hasłem „Budowa i modernizacja systemu wodociągowego i kanalizacyjnego miasta Biała Podlaska”. Bialskie Wodociągi i Kanalizacja „Wod-Kan” przygotowały już nawet dokumentację na budowę sieci, która miała powstać przy okazji przebudowy obwodnicy. Ostatecznie jednak okazało się, że mieszkańcy osiedla Białka mogą zapomnieć o wodociągu.

Dyrektor lubelskiego Oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przyznaje, że w 2006 roku wstępnie uzgodniono, że sieć dojdzie do osiedla w pasie drogowym. Jednak dwa lata później dyrekcja zgodę wycofała.

– Bo bialski „Wod-Kan” nie poprosił poprzez służby miejskie, aby na etapie planowania projektanci uwzględnili to zadanie. Podczas konsultacji naszego projektu miasto nie wniosło wtedy swoich uwag dotyczących sieci wodno-kanalizacyjnych – wyjaśnia Janusz Wójtowicz, dyrektor lubelskiego oddziału GDDKiA. Dodaje, że teraz zmiana decyzji jest raczej niemożliwa.

– Zależy nam na możliwości dalszej rozmowy z drogowcami o wodociągu w osiedlu Białka. Przecież po zakończeniu przebudowy obwodnicy przez pięć lat nie będzie można nic robić w pasie drogowym – obawia się Zygmunt Król, prezes spółki „Wod-Kan”. Nie uważa, by kierowana przez niego firma popełniła błąd w tej sprawie.

Do winy nie poczuwają się także miejscy urzędnicy. – Nie sądzę, abyśmy zawalili sprawę, więc nie mamy powodów do bicia się w piersi. To „Wod-Kan” miał zaprojektować i wykonać inwestycję – ucina Adam Olesiejuk, bialski zastępca prezydenta.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!