sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Sprawa mobbingu w Łukowie: Zaszczuta nauczycielka czy szkoła?

Dodano: 4 marca 2009, 18:49

Dyrekcja łukowskiej podstawówki broni się przed zarzutem mobbingu. Pracująca tam Czesława Wereszczyńska, która nagrywała rozmowy koleżanek, żąda 30 tys. zł zadośćuczynienia za dyskryminację.

Wczoraj w bialskim sądzie pracy Jerzy Kołodyński, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 5 w Łukowie oraz jego zastępczyni Małgorzata Ławecka twierdzili, że to nauczycielka Czesława Wereszczyńska miała ich długo szantażować i ostrzegać, iż oskarży dyrekcję o szantaż, jeśli nie będzie uczyła w odpowiedniej klasie.

- Pani Wereszczyńska wciągała rodziców w konflikty szkolne. Nie chcieliśmy rozgłosu, ani spraw sądowych. Dlatego ulegaliśmy nauczycielce. Ona zastraszała innych nauczycieli, aby nie wypowiadali się w sprawie kierowanych przez nią do prokuratury skarg na koleżanki starające się o awans zawodowy. Nawet, kiedy powódka niegrzecznie odnosiła się do bibliotekarki, nie stosowałem wobec niej kar, bo nie chciałem negatywnego rozgłosu - mówił Jerzy Kołodyński. Wraz z zastępczynią zaprzeczyli, aby atakowali słownie przeciwniczkę. Dyrektor podkreślił, że Czesława Wereszczyńska nie może pogodzić się z tym, że jej koleżanki legalnie uzyskały awans zawodowy. - Cały czas prowadzi śledztwo. Prosiłem ją, aby wreszcie przestała - dodaje dyrektor i informuje, że szkolne ogniwo ZNP wystąpiło o usunięcie Wereszczyńskiej ze związku, gdyż niesłusznie oskarżyła koleżanki.

Małgorzata Ławecka, nadzorująca pracę nauczycielki z dyktafonem, przedstawiła przed sądem przykłady niewykonywania poleceń przez swoją dawną koleżankę.

- Nigdy nie byłam świadkiem, aby nauczyciele zwracali się źle do powódki. Nigdy ona mnie nie informowała, że jest źle traktowana i szykanowana. Nauczycielki wyrażały ubolewanie, że są oskarżane w mediach i czuły się rozżalone. Ubolewały, że powódka oskarża koleżanki z pracy nie mając na to żadnych dowodów - zaznaczyła na rozprawie wicedyrektor. Pytana o wyśmiewanie się nauczycielek z Wereszczyńskiej, agresywne słowa i szykany wobec tej osoby zasłaniała się, że nic nie pamięta. Podkreśliła, że po tym jak media ujawniły nagrania, nauczyciele z łukowskiej "piątki” maja kłopot ze znalezieniem pracy w innych szkołach i przedszkolach.

Czesława Wereszczyńska przyznała, że skrzętnie notowała wypowiedzi przeciwników w sądzie szukając niekonsekwencji. - Jestem bardzo zdenerwowana. Mam jednak satysfakcję, że poseł Izabella Sierakowska wystąpiła do ministra sprawiedliwości o zbadanie, czy w SP 5 nie łamano praw pracowniczych. Teraz policja to ustala. Później prokuratura zadecyduje, czy będzie dalej prowadzone postępowanie - mówi nauczycielka walcząca o odszkodowanie za mobbing.

Niedawno bialska Prokuratura Rejonowa zakończyła wyjaśnianie, czy nauczycielka nie przekroczyła prawa nagrywając z ukrycia wypowiedzi nauczycieli SP 5. Umorzyła postępowanie nie dopatrując się popełnienia przestępstwa. Teraz prokuratura wyjaśnia, czy w SP 5 handlowano alkoholem i kto był za to odpowiedzialny. Część nagrań zawierała wypowiedzi nauczycieli o konsumowanych trunkach.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!