piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Sprawa o mobbing w łukowskiej szkole

Dodano: 7 stycznia 2009, 18:22

W łukowskiej szkole podstawowej nauczyciele i dyrekcja obawiają się ujawnienia kolejnych nagrań rozmów z pokoju nauczycielskiego. Część ich odtworzyła już Czesława Wereszczyńska, która ponad rok nagrywała koleżanki z pracy.

- Teraz to ja jestem mobbingowany przez prasę i telewizję, wzywany do sądów. Bardzo ucierpiał na tym prestiż szkoły. Gdy ujawnione zostały nagrane rozmowy zaczęła się nakręcać spirala nienawiści. Nauczyciele byli bardzo niezadowoleni z ujawnienia tych nagrań, bo boją się o miejsca pracy. To jest już walka o byt, kiedy każdy uczeń jest na wagę złota - zeznawał wczoraj przed bialskim sądem pracy Jerzy Kołodyński, dyrektor Szkoły Podstawowej nr. 5 w Łukowie, który jest zaskoczony słownictwem i wulgaryzmami jakich używały nauczycielki.

- To godzi w etykę zawodową. Nie spodziewałem się tego po paniach, które wyjaśniały, że rozmawiały w cztery oczy - dodaje dyrektor, który przekazał dokumentację rzecznikowi odpowiedzialności zawodowej przy kuratorium.

Czesława Wereszczyńska żąda 30 tys. zł zadośćuczynienia za mobbing doznany w szkole. Dyrektor Kołodyński jednak się broni. - Nie stosowałem wobec powódki działań, które określa się jako mobbing. Nie słyszałem, aby moja zastępczyni też prowadziła takie działania. Pani Wereszczyńska nie zgłosiła do mnie żadnych nieprawidłowości w swoich relacjach z nauczycielami. Wcześniej pomogliśmy jej w awansie zawodowym - dodaje dyrektor.

Czesława Wereszczyńska twierdzi, że jest nadal szykanowana. Kiedy w grudniu przyszła do szkoły na organizowane tam szkolenie jedna z kobiet powiedziała, że nie będzie siedzieć w jednej sali z "tą osobą”, a kolega żądał wyniesienia torebki Wereszczyńskiej, bo może w niej być dyktafon. Nie zareagowała na to wicedyrektor.

- W poniedziałek wróciła do pracy po dłuższym leczeniu sanatoryjnym. Dzieci były wspaniałe. Uczniowie przyjęli mnie dobrze. Inaczej jest z nauczycielami. Rozważam złożenie kilku aktów oskarżenia przeciwko osobom występującym przeciwko mnie na radach pedagogicznych - mówi Czesława Wereszczyńska. Przed sądem przyznała, że stresy spowodowane szykanami rozstroiły jej zdrowie. Leczy się gastrologicznie, neurologicznie i psychiatrycznie.

Prowadząca rozprawę sędzia Renata Borek-Buchajczuk radziła nauczycielce, aby przestała postrzegać wokół siebie przygotowywane spiski.
W lutym rozprawa będzie kontynuowana.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!