piątek, 15 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Sprawa o mobbing w łukowskiej szkole, czyli kto włożył odchody do kieszeni płaszcza

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 marca 2009, 17:37

W Sądzie Rejonowym trwa sprawa Czesławy Wereszczyńskiej, która wystąpiła o 30 tys. zł zadośćuczynienia za mobbing doznany w łukowskiej Szkole Podstawowej nr 5. Dziś zeznawały nauczycielki.

Najpierw podczas zeznań płakała Jolanta S., jedna z głównych przeciwniczek Wereszczyńskiej. Tak zareagowała na odczytanie przez przewodniczącą składu orzekającego stenogramu nagranych przez Wereszczyńską rozmów nauczycielek w "piątce”.

- Nie chciałem nawet słuchać tych rozmów odtwarzanych w telewizji. Przypominam sobie ich fragmenty, kiedy żartowałyśmy o podkładaniu "śmierdzieli” i gwoździ. Jednak wielu rozmów sobie nie przypominam. Nigdy nie zrobiłam nic przeciwko pani Wereszczyńskiej.

Nie wiem, kto mógł porysować jej samochód i włożyć odchody do kieszeni płaszcza. Większości nauczycieli nie podobało się zachowanie tej pani, kiedy niesłusznie oskarżyła koleżanki o bezprawne uzyskanie awansu zawodowego. Nie dopuszczałyśmy do siebie myśli, że mogła nas nagrywać - mówiła przed sądem Jolanta Ś.

Zeznająca jako świadek Joanna B. przyznała, że po ujawnieniu w kraju nagrań, nauczyciele SP 5 czuli się zaszczuci przez media. Przez pewien czas wstydzili się nawet przyznawać, że są z "piątki”.

Czesława Wereszczyńska, oświadczyła, że występując ze skargą na koleżanki otrzymujące awans zawodowy uczyniła to z "pobudek obywatelskich”. (pim)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!