wtorek, 17 października 2017 r.

Biała Podlaska

Urzędnicy nie stąpają po ziemi. Przynajmniej ci z Białej. I dlatego nie wiedzą, ile wysiłku trzeba włożyć w przejście nawet niedługim odcinkiem ulic Narutowicza lub Warszawskiej.

Śnieg leży od ponad tygodnia. Zniknie, gdy się rozpuści, bo miasto na razie nie zamierza go wywozić. - Dotychczasowe opady nie były duże. Jeśli następne utrudnią ruch pieszych, to podejmiemy się wywożenia, mimo że jest to bardzo drogie. Bo trzy dni wywożenia śniegu kosztuje tyle, co dwa miesiące bieżącego utrzymania dróg. Trzeba by cały budżet miasta przeznaczyć na ośnieżanie, aby dokładnie z wszystkich ulic Białej Podlaskiej usunąć śnieg - tłumaczy Rudolf Somerlik, dyrektor gabinetu bialskiego prezydenta.
Somerlik obiecał jednak, że pryzmy brudnego śniegu znikną przynajmniej z ul. Narutowicza, z miejsca gdzie jest końcowy przystanek autobusowy. Jeśli dotrzyma słowa to pasażerowie nie będą już zmuszeni do wysiadania wprost w śniegowe grzęzawisko.
Ale chodniki to nie tylko miejski ból głowy. O ich stan powinni dbać właściciele prywatnych posesji. A o to, jak się z tego wywiązują, powinna dbać Straż Miejska. Strażnicy wymierzają po kilka mandatów dziennie, ale narzekają, że nie mogą różnicować wysokości kary. - Prawo nie daje nam żadnego manewru - mówi Artur Żukowski, komendant straży. - Możemy wlepiać tylko stuzłotowe mandaty. A to zwykle zbyt dużo. Nieraz trafiamy na rodziny, które żyją tylko z jednej małej pensyjki. Trudno im wymierzyć taki mandat. Dlatego pukamy do drzwi i najczęściej psujemy ludziom krew. Staramy się jednak zrozumieć człowieka, który akurat wrócił z nocnej służby na kolei i nie może odśnieżać chodników - wyjaśnia komendant. I dodaje. - Bywają miejsca, w których trudno jest nam ustalić właścicieli posesji.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!