poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Stadnina w Janowie zamyka bramę. Stróż nie wpuści każdego. Mieszkańcy: "To jest uciążliwe i krępujące"

Dodano: 29 listopada 2017, 12:58
Autor: Ewelina Burda

(fot. Czytelnik)

Dostępu do stadniny w Janowie Podlaskim strzeże brama, którą pilotem otwiera stróż. Ale po godz. 18. trzeba do niego dzwonić i liczyć, że nie śpi. To wielkie utrudnienie dla 40 mieszkających tam rodzin, tamtejszej restauracji i okolicznych mieszkańców.

Przez teren stadniny przebiega droga, którą niedawno gmina przekazała stadninie. A ta pod koniec października przy głównym wjeździe postawiła masywną bramę. Pilotem od godz. 6:00 do 18:00 otwiera ją stróż. W nocy do stróża trzeba dzwonić.

– Zarząd stadniny tak zdecydował. Ja rozumiem, że ludzie przyzwyczaili się, że każdy mógł tu przyjechać. Jednak to zakład pracy, tu są cenne konie – tłumaczy Sławomir Pietrzak, prezes stadniny. – Zdarzały się wypadki, że pod wpływem hałasu jadących samochodów, dżokeje spadali z koni. Nie może tak być. Dlatego jest brama i nic tego nie zmieni – podkreśla.

Regulamin określa też warunki zwiedzania, które teraz możliwe jest tylko z przewodnikiem. – Skończyły się spacery. Ludzie koniom do pyska rękę wkładali z jakimiś cukierkami czy nie wiadomo czym. Nie ma na to zgody – zaznacza Pietrzak.

Tyle że na terenie stadniny mieszka ok. 40 rodzin, którym brama kontrolowana przez stróża utrudnia życie. – To jest uciążliwe i krępujące – narzeka Katarzyna Wawiórko, która mieszka tam od 35 lat. – Jeżeli w ciągu dnia stróż musi otwierać mi bramę cztery razy, to jest mi głupio. Nie dostaliśmy pilotów – dodaje.

Mieszkańcy zostali jedynie uprzedzeni o utrudnieniach – na tydzień przed zamontowaniem bramy powieszano kartkę z informacją przy wjeździe. A dotychczasowym użytkownikom drogi władze stadniny zaproponowały m.in. objazd polnymi drogami. – Tyle że droga objazdowa nie nadaje się do użytku – podkreślają mieszkańcy Janowa.

Wójt gminy Jacek Hura zapewnia jednak, że zastępcza droga będzie na bieżąco udrażniana, a w przyszłości wyasfaltowana.

23 listopada stadnina oficjalnie została wpisana na listę Pomników Historii. – A brama odstrasza turystów. I jeszcze stróż, który docieka: „po co, dlaczego”. Ludzie rezygnują. Pomnik historii zamknięty na głucho? To się nie trzyma logiki – punktuje Wawiórko.

Barbara Orłoś, córka Andrzeja Krzyształowicza, wieloletniego dyrektora janowskiej stadniny, prowadzi na jej terenie znany „Gościniec Wygoda” z restauracją i hotelem. – Założenie jest takie, że goście, którzy mówią stróżowi, że przyjechali na obiad, są wpuszczani. Ale wiem, że w praktyce wygląda to inaczej. Zdarzały się przypadki, że ludzie zostali odesłani z kwitkiem. Byli też tacy, których brama zwyczajnie odstraszyła – zauważa Orłoś.

I choć ona dostała pilota do bramy, to pomysł z zamkniętą bramą odbił się na jej biznesie. – Ostatnie moje weekendowe obroty w restauracji wyniosły 131 zł. A kiedyś to sięgały nawet 1000 zł – podkreśla.

– To nie jest tak, że zamknęliśmy stadninę. Wycieczki z przewodnikiem będą atrakcyjne. Każdy będzie obsłużony. Oczywiście w cywilizowany sposób, nie o północy – tłumaczy na koniec Sławomir Pietrzak.

Efekty dobrej zmiany

To nie pierwsza kontrowersyjna sprawa z Janowa. Z nastaniem „dobrej zmiany” i wyrzuceniem dotychczasowego prezesa Marka Treli podupadła prestiżowa niegdyś aukcja Pride of Poland. W tym roku nowych nabywców znalazło tylko 6 z 25 wystawionych koni. Sprzedano je za 410 tys. euro.

2016 rok janowska stadnina zakończyła z wynikiem 218 tys. zł. A jeszcze w 2015 roku było to ponad 3 mln zł zysku.

Przypomnijmy, że minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel z PiS jako powód odwołania prezesa Treli podał m.in. słabe wyniki finansowe stadniny.

Użytkownik niezarejestrowany
gert
Zdzicho
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (5 dni temu o 07:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pan Wójt też wszedł w porozumienie z PIS. To się nazywa oportunizm. I nie mylić ze stawianiem oporu. A co tam ludzie......
Rozwiń
gert
gert (3 grudnia 2017 o 19:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dobra zmiana - skończyły się niedzielne spacery po stadninie. Teraz ten czas będzie można spędzić bardziej konstruktywnie. Za to trzeba PIS-owi podziękować.
Rozwiń
Zdzicho
Zdzicho (2 grudnia 2017 o 17:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nikt im nie każe siedziec w mieszkaniach służbowych, przecież te mieszkania należą sie pracownikom a nie osobom nigdy nie pracujacum w stadninie, czy też ich pociotkom.
Rozwiń
Gość
Gość (30 listopada 2017 o 20:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co zechca to zrobia a mieli sluchac glosu narodu. Brak jest dostepu do Bugu , do pieknych lak nadburzanskich Szczerbacza. Dlaczego nam to zabrano? A moze by wstawic drugie ogrodzenie tak zeby turysci nie mieli stycznosci z konmi i ich nie truli.
Rozwiń
.
. (30 listopada 2017 o 14:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech pani się nie ośmiesza pani Basiu bo z wypowiedzi osoby udzielając wypowiedzi przedstawiciela zamku wynika,  że oni są również za kontrolowanym dostępem do stadniny. 
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!