poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Staruszka wpadła do studni. Uratowali ją strażacy z OSP

Dodano: 14 kwietnia 2009, 16:55

95-letnia Natalia K. wpadła dziś do głębokiej na 20 metrów studni. Przeżyła dzięki błyskawicznej akcji ratowniczej, którą przeprowadził 23-letni Kamil Porzuczek wraz z kolegami z Ochotniczej Straży Pożarnej.

- Syn staruszki zobaczył, jak jego matka wpada do 20-metrowej studni. Przybiegł do mnie, zawodowego strażaka, po ratunek - opowiada Waldemar Śledź, starszy ogniomistrz Państwowej Straży Pożarnej w Białej Podlaskiej.

- Pobiegłem z linką. Po drodze wezwałem Kamila. Wraz z kolegami z OSP opuściliśmy go na linie. Dzielnie sobie poradził. Nie pozwolił kobiecie utonąć. A woda była tam głęboka prawie na 2 metry!

Kamil Porzuczek mieszka w Białej Podlaskiej, a w Bubel Grannie (pow. bialski) był dziś z wizytą u rodziny.

- Bałem się trochę, bo niektóre kręgi betonowe były źle umocowane - wspomina swój zjazd do studni. - Opasałem się linką i schodząc w dół trzymałem się łańcucha, który zwisał z wału studni. Z lodowatej wody wystawała jedynie głowa pani Natalii. Koledzy podali mi drugą linkę i pas strażacki - to dzięki niemu bezpiecznie wydobyliśmy kobietę na powierzchnię.

Sprawność strażaków z OSP Bubel Granna docenia młodszy brygadier Ireneusz Wawer, dyżurujący w Komendzie Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej.

- Koledzy z OSP przygotowali też kobietę do transportu karetką. Ułożyli ją na desce i założyli kołnierz szyjny. Zabezpieczyli też poszkodowaną przed utratą ciepła.

- Pacjentka nie ma żadnych zadrapań! Nawet otarć naskórka. Zupełnie żadnych uszkodzeń związanych ze zdarzeniem - nie może się nadziwić Joanna Kozłowiec, rzecznik szpitala w Białej Podlaskiej.

Sprawę bada policja. - Sprawdzamy, w jakich okolicznościach kobieta wpadła do studni - mówi podkom. Cezary Grochowski z bialskiej policji.





Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!