poniedziałek, 23 października 2017 r.

Biała Podlaska

Swąd pożarzyska

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 maja 2002, 15:00
Autor: Beata Malczuk

Leśniczy Lesław Kluz sprawdza, czy w pożarzysku nie tli się zarzewie ognia
Leśniczy Lesław Kluz sprawdza, czy w pożarzysku nie tli się zarzewie ognia

Stan najwyższej gotowości obowiązuje od kilku dni służbę leśną. Po takiej suszy tylko kilkudniowa ulewa uratowałaby sytuację. A tak nawet iskra może spowodować katastrofę. Niestety, zdarzają się podpalenia.

Kilka dni temu mieszkańcy Lubenki zauważyli pożar lasu. Płonęła ściółka i niższe partie sosnowego boru. - Wyglądało to bardzo groźnie, o mało nie zajęły się korony - mówi Lesław Kluz, kierujący leśnictwem Zaścianek w Nadleśnictwa Biała Podlaska. Gdyby zapaliły się wierzchołki 35-40 letnich drzew, opanowanie żywiołu graniczyłoby z cudem. Na szczęście, udało się zapobiec rozszerzeniu strefy zniszczenia mimo wiatru. Nie na długo, to samo powtórzyło się po trzech dniach.
- Przykro o tym wspominać, ale właściciel terenu, a jest to w większości las prywatny, nie był zainteresowany gaszeniem. Naszym ciągnikiem musieliśmy wyorać dookoła pożarzyska pas zabezpieczający - wyjaśnia Paweł Ligaj, nadleśniczy. Wartość zniszczonego mienia oszacowano na 15-17 tysięcy złotych. Ponad dwuhektarowa połać w środku lasu będzie uprzątnięta i ponownie zasadzona. A wszystko przez zemstę i złośliwość. Leśniczy Kluza jest pewny, że to było podpalenie. Nikt przypadkowo nie zapuszczałby się w las tak głęboko. W grę wchodzą porachunki wynikające z poczucia krzywdy po podziale wspólnoty wiejskiej.
Umyślne działanie człowieka było też przyczyną pożarów w Wygnance, Grabowcu i Rozwadowie. Dotyczy to również Kózek na terenie powiatu łosickiego. Pożar wybuchał tam trzy razy w ciągu tygodnia. O ewidentnym podpaleniu świadczyły rozpalone obok siebie w kilku miejscach ogniska. Straty prywatnych właścicieli przewyższają 50 tysięcy złotych.
Zagrożenie czyha szczególnie na młode drzewa. Wysoki drzewostan jest w stanie się obronić, gdyż ogień przesuwa się w zawrotnym tempie dołem. Przy małej wilgotności łatwopalna ściółka płonie niczym papier, trawiąc przy tym drobną faunę. Pozostaje popiół i charakterystyczny żywiczny swąd, a widok zwęglonych pni i osmolonych konarów wręcz przygnębia. Poprzedni tydzień i początek nowego są krytyczne. Od wielu dni nie było większego deszczu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!