wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Szczędzą grosza ofiarnego


Spada wartość ofiar składanych na tace. Już nie papierki, a monety są wygrzebywane z portfeli wiernych podczas mszy. A i „co łaska” jest coraz mniejsza. Taka sytuacja jest w wielu kościołach na Podlasiu.

– Wcześniej, gdy wszyscy w mojej rodzinie mieli pracę, z radością dawałam na tacę nawet monety o większej wartości. Zmieniłam zdanie, gdy zobaczyłam, że znany w okolicy milioner z wielką łaską kładzie banknot 10-zł. Stać go na więcej – oburza się pani Wanda. – Teraz brakuje pracy dla moich dzieci. Musimy liczyć się z każdą złotówką
Mizerny stan datków na tace potwierdza ks. Paweł Siedlanowski, rzecznik prasowy kurii siedleckiej. O tace dzwonią drobne monety. Rzadko zaszeleści banknot o większym nominale. – Nie od dziś wiadomo, że większość datków pochodzi od ludzi ubogich. Zamożnym chyba brakuje wrażliwości. Nie widzą potrzeby dzielenia się dochodami z innymi. Kościół jest więc oparty na ubogich – zaznacza rzecznik.
Księża ubolewają, że przy takich wpłatach nie ma za co rozbudowywać kościoła. Zauważyli to także wierni, którzy zniecierpliwieni spowolnionym tempem prac przy rozbudowie i upiększaniu kościoła, zaczęli snuć domysły jakoby ich datki gdzieś przepadały. – Ofiary składane na tacę wynoszą średnio 3 tys. zł w niedzielę. W parafii zostają najczęściej dwie lub trzy tace w miesiącu. Pozostałe, zgodnie z prawem diecezji, mają zostać przekazane do kurii. W październiku nawet aż trzy tace, spośród pięciu niedziel, będą wysłane kurii. Pozostają jeszcze doraźne ofiary składane przez wiernych, ale to jest kropla w morzu potrzeb – tłumaczy ks. Jarek, jeden z księży rozbudowującego się kościoła.
Jak mówi, dwie trzecie wpływów ze ślubów, pogrzebów i chrztów jest dzielone między wszystkich księży i wikariuszy. Reszta idzie na opłaty za światło itd. Zgodnie z prawem diecezjalnym, 20 procent jest wynagrodzeniem dla służby kościelnej. Reszta jest dzielona pomiędzy księży odprawiających. W ubiegłym roku 18 procent intencji mszalnych zostało odprawionych „za darmo”, tzn. bez ofiary. – Przy pogrzebach i ślubach pytam najpierw o stan ekonomiczny rodziny. Wielokrotnie przyjmowałem mniejszą ofiarę, niż zwyczajową lub też wcale – wyjawia ksiądz Jarek. – Takie czasy nastały. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!