niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Szczury atakują piekarnie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 31 stycznia 2002, 17:28
Autor: Beata Malczuk

Trojszyki, mąkliki, rozkruszki - to żyjątka atakujące piekarnie, zwłaszcza w okresie przedwiośnia. Myszy i szczury też im dają się we znaki. Sanepid nie odpuszcza i kontroluje.
Prawie wszystkie piekarnie w powiecie, a jest ich 32, nękają szkodniki zbożowe i gryzonie. Teraz, kiedy zima ma się ku końcowi, i ociepliło się, atakują szczególnie te pierwsze. - Ze względów oszczędnościowych piekarnie nie przeprowadzają regularnie dezynsekcji. Trzeba przecież zatrzymać pracę, sprowadzić ekipę, która wykonuje zabiegi. To wszystko sporo kosztuje - tłumaczy Bożena Kurdyła, kierownik oddziału żywności, żywienia i przedmiotów użytku w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Białej Podlaskiej.
Służba sanitarna odwiedza zakłady specjlizujace się w wypiekach. Na pierwszy rzut oka nie zawsze da się stwierdzić, czy przechowywane produkty są wolne od stworzeń. Pobiera się wówczas próbki i analizuje ich zawartość w laboratorium, pod mikroskopem.
Handel obwoźny artykułami spożywczymi to kolejna bolączka. - Ubolewamy nad niską świadomością społeczeństwa. Nie zwracamy uwagi na to, kto i jakiej jakości towar sprzedaje, patrzymy tylko na cenę, która najczęściej wcale nie jest niższa. Przypadkowi sprzedawcy wożą byle jak i byle co - kontynuuje pani kierownik. Kontrolerzy z sanepidu próbują zaskakiwać kupców łamiących zakaz handlowania w miejscach do tego nie przeznaczonych. - Raz z koleżanką przez dwa dni czekałyśmy na obwoźnika w pewnej wsi. Nie udało się go przyłapać. Mieszkańcy często są sprzymierzańcami trudniących się tym ludzi i ostrzegają ich - dodaje Bożena Kurdyła. Jej zdaniem, zagrożenie sanitarne jest w przypadku handlu obwoźnego niewątpliwe.
Sklepy wiejskie to również ciekawy wątek. Wciąż nie dzieje się w nich dobrze. Rygory rygorami, ale gdyby je wszystkie egzekwować w stu procentach, większość punktów w małych miejscowościach trzeba by pozamykać. - Wyobraźmy sobie taką sytuację. - mówią pracownicy sanepidu - Kilka domów, mieszkają w nich starzy ludzie. Sklep czynny przez trzy godziny dziennie. Jedna sprzedawczyni nie ma co robić, a przepis stanowi, że tam gdzie używa się wagi, jedna osoba to robi, a pieniądze kasuje inna. Zamknięcie takiego punktu utrudniłoby życie mieszkańcom. Do tego nie można dopuścić.
Wyrozumiałość kontrolerów sanitarnych ma swoje granice. Nie wszystkie zaniedbania da się wytłumaczyć podłożem ekonomicznym. Brud i nie rokujące poprawy stanu sanitarnego warunki, oporność w realizowaniu zaleceń bywają przyczyną zakazu prowadzenia działalności. Spotkało to niedawno dwa stoiska mięsne na targowisku przy ulicy Janowskiej w Białej Podlaskiej i sklep z tej samej branży w Miedzyrzecu Podlaskim. Zamknięto też pizzerię w tym mieście. Nie miała zmywalni, a serwowano w niej potrawy w naczyniach wielokrotnego użytku.

Dwóje z porządku i czystości

Bialski sanepid aż 109 obiektom żywnościowo-żywieniowym - z 1246 objętych nadzorem - przyznał w 2001 roku oceny niedostateczne. W 267 przypadkach zalecono natychmiastową poprawę warunków sanitarnych. Wystawiono 268 mandatów, łącznie na 18 130 złotych. Z tytułu kolegiów wyegzekwowano 5 600 złotych. 63 500 zł trafiło do budżetu państwa w ramach grzywien. Wydano 19 decyzji o unieruchomieniu zakładu, w tym cztery trwałe.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!