poniedziałek, 23 października 2017 r.

Biała Podlaska

Czternastoletni gimnazjalista Robert Izdebski z Białej Podlaskiej z połamanymi rękami został wysłany ze szkoły do domu. Urazu doznał na lekcji wf. Pielęgniarka uważa, że prawidłowo wywiązała się
ze swoich obowiązków.

Do wypadku doszło w piątek w Publicznym Gimnazjum nr 4. Tego dnia w południe klasa II c miała wf. na asfaltowym boisku. Po rozgrzewce chłopcy podzielili się na dwie drużyny i zaczęli grę w piłkę nożną. Jeden z kolegów podciął z tyłu Roberta. Ten upadł na ręce i kolana.
- Sfaulował mnie niechcący - Robert usprawiedliwia kolegę. - Zabolały mnie bardzo nadgarstki. Poszedłem do nauczyciela. Spytał, czy bardzo boli i wysłał do pielęgniarki. Opatrzyła mi rozbite kolano. Zabandażowała lewą rękę, bo bardziej bolała, i wysłała mnie na lekcję. Chciałem się zwolnić u wychowawczyni, ale radziła, abym poszedł na matematykę.
Kolega pomagał Robertowi nieść torbę. - Matematyczka wysłała mnie jeszcze raz do pielęgniarki, bo bandaż za mocno wpił się w rękę. W gabinecie nikogo nie było. Wtedy pani pedagog zwolniła mnie do domu - wspomina chłopiec.
Po południu rodzice zawieźli Roberta do szpitala. Prześwietlenia wykazały, że kości przedramion są złamane. Lekarz założył gips na obie ręce.

Więcej w Dzienniku Wschodnim


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!