wtorek, 24 października 2017 r.

Biała Podlaska

Szkoły walczą o uczniów czyli pracę dla nauczycieli

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 lipca 2008, 18:18

Młodzi ludzie wolą licea i nie chce uczyć się w technikach krawieckich. Nauczyciele zabiegają o uczniów, bo walczą o swój byt.

- Nie dostałam się do LO. Zostałam jednak przyjęta do liceum profilowanego ekonomiczno-administracyjnego. W przyszłości myślę o politechnice. Lubię krawiectwo, nauka np. w technikum krawieckim nie byłaby obciachem, ale myślę jednak o perspektywie studiów - mówi Kasia, odbierająca w bialskim II LO im. E. Plater swoje dokumenty. Przyjmowana tam do I klasy Magdalena Korniluk dodaje: Wybory szkół to kwestia naszego gustu. Nikt nas nie zmusi, żebyśmy uczyli się tam, gdzie nie chcemy - wyjaśnia. - Prestiżowe są zawody architekta lub prawnika. Krawcowa nie ma takiego znaczenia - dodaje Aneta Ośko, koleżanka Magdy, która wybrała klasę plastyczną w IV LO.

- Chodziłam obok do gimnazjum i chciałam pójść do "Platerki” - mówi Wiktora Sikorska, laureatka olimpiad gimnazjalnych, która złożyła wczoraj świadectwo. Także do tego liceum został przyjęty Roman Boguszewski z Kościeniewicz. - Koledzy mi poradzili. Dobrze poszedł mi egzamin. Z mojej klasy dużo osób będzie się uczyło w liceum straży granicznej w Janowie Podlaskim. Mieli dobre wyniki z wychowania fizycznego - tłumaczy.

Mirosława Płoszaj, wicedyrektor bialskiego II LO jest zadowolona z rekrutacji: Mamy już komplet w ośmiu klasach. Leży też stos podań uczniów z gorszymi stopniami, ale nie zostaną przyjęci. Żeby być uczniem klasy humanistycznej w II LO trzeba było mieć 123 punkty, a biologiczno-chemicznej 142.

- Napracowaliśmy się przy poszukiwaniu kandydatów i promocji naszej oferty. Niestety, w pierwszym naborze nie udało się nam utworzyć klas w technikum kształcących technika odzieżowego oraz technika instalacji i urządzeń sanitarnych. Choć absolwenci są poszukiwani przez renomowane zakłady odzieżowe i firmy budowlane oraz wodociągowe - mówi Małgorzata Kaczmarczyk, dyrektor Zespołu Szkół Zawodowych nr 3. - Tylko po trzy osoby chciały się uczyć w tych technikach. W pozostałych klasach mamy po 50 proc. uczniów. Mam nadzieję, że klasy się jeszcze zapełnią, bo mogą być kłopoty z utrzymaniem wszystkich etatów dla nauczycieli - martwi się Kaczmarczyk.

W wielu szkołach nauczyciele martwią się małym zainteresowaniem ich placówkami. W Parczewie dodatkowo spotęgowało go zamieszanie z awarią elektronicznego systemu rejestracji kandydatów. - Tuż przed zamknięciem rejestracji osoba odpowiedzialna za rekrutację, łamiąc wszelkie procedury, zlikwidowała jedną z klas pierwszych w parczewskim LO. Jeden z pracowników starostwa pomijając wolę uczniów i rodziców oraz układ systemu elektronicznego, ręcznie przekazał jedną z klas LO do innej szkoły w powiecie - mówi wzburzony jeden z nauczycieli.

- To system elektroniczny narobił bałaganu. Było drobne zamieszanie. Chcieliśmy większy nacisk położyć na szkolnictwo zawodowe. Ale już wyjaśniliśmy to w liceum. Nabór jest tam prowadzony znów do pięciu klas - wyjaśnia Jerzy Maśluch, wicestarosta parczewski.

W czwartek w południe w parczewskim LO było jeszcze około 20 miejsc wolnych. Tam rekrutacja potrwa dłużej.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!