niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Szpital posprzątał bałagan po firmie. "Mamy nadzieję, że będzie lepiej"

Dodano: 15 kwietnia 2016, 15:54
Autor: Ewelina Burda

Szpital w Białej Podlaskiej wypowiedział umowę firmie Link2People, która zatrudniała ludzi do sprzątania placówki. Firma zalega pracownikom z wynagrodzeniami (fot. Archiwum)
Szpital w Białej Podlaskiej wypowiedział umowę firmie Link2People, która zatrudniała ludzi do sprzątania placówki. Firma zalega pracownikom z wynagrodzeniami (fot. Archiwum)

Bialski szpital wypowiedział umowę firmie Link2People i zatrudnił jej pracowników. Bo spółka zalegała sprzątaczkom z wypłatą pensji.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Zewnętrzna firma z Piaseczna, która od 2012 sprzątała Wojewódzki Szpital Specjalistyczny, zalegała pracownikom z wynagrodzeniami, nie zapewniała też odpowiednich warunków pracy. W lutym sprzątaczki zorganizowały w szpitalu kilkugodzinny strajk.

– Płace są niskie, a praca jest ciężka. Bo my tu nie tylko sprzątamy. Jak trzeba to podstawiamy pacjentom baseny albo wozimy na badania. Bywa że jedna osoba ma do sprzątania dwa oddziały – opowiadała nam wtedy jedna z pracownic. – Brakuje też środków do sprzątania. Zdarza się, że zlewy czyścimy po prostu mydłem.

Wtedy prezes firmy Dominik Stężycki obiecał, że na początku marca wypłaci sprzątaczkom pobory za styczeń. – Jak dotąd otrzymałyśmy wynagrodzenia za styczeń i część pieniędzy za luty. I na tym koniec – mówi nam anonimowo jedna z pracownic. Prezes tłumaczył się zadłużeniem firmy. Już w lutym mówił pracownicom, że złożył do sądu wniosek o upadłość.

Tymczasem 30 marca bialski szpital wypowiedział umowę firmie Link2People. W placówce utworzono nowy Dział Utrzymania Higieny, który zatrudnił ok. 100 pracowników firmy.

– Obecnie pracownicy, którzy wyrazili chęć kontynuacji pracy, zostali zatrudnieni w szpitalu. Jednocześnie otwarty jest proces rekrutacyjny pracowników, z którymi szpital mógłby rozpocząć współpracę w przyszłości – mówi Magdalena Us, rzecznik prasowy WSzS. Szpital zapewnia też, że warunki higieniczno-sanitarne są na właściwym poziomie.

– Teraz jest inaczej, mamy przynajmniej środki czystości. Płace na razie są takie same. Ale mamy nadzieję, że będzie lepiej – zaznacza jedna z pracownic.

Dodaje, że część z nich będzie walczyć o zaległe pensje w sądzie pracy. Stanowiska Link2People nie udało nam się wczoraj uzyskać.

Sprawą Link2People zajął się też Okręgowy Inspektorat Pracy z Warszawy, który przeprowadził w szpitalu kontrolę. Dotyczyła ona przestrzegania prawa pracy, w tym poprawności rozwiązywania stosunków pracy w 2015 roku.

– Okazało się, że żadnemu z pracowników zatrudnionych w ramach umowy o pracę na czas określony, którym następnie wypowiedziano umowę z zastosowaniem dwutygodniowego okresu wypowiedzenia, nie wypłacono odprawy pieniężnej – mówi Maria Kacprzak-Rawa rzecznik prasowy OIP w Warszawie. – Ale dochodzenie roszczeń w tym zakresie możliwe jest tylko na drodze sądowej.

Gość
Gość
Gość
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 kwietnia 2016 o 11:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak jest w większości małych szemranych firm które zatrudniają przez agencje albo na umowy zlecenia. Teraz będzie jeszcze ciekawiej jak podniosą płace minimalna do 12 zł.
Rozwiń
Gość
Gość (15 kwietnia 2016 o 16:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

i co z tego ze wygrają jak firma niewypłacalna,mogą sobie wyrok oprawić w ramki i powiesić na łóżkiem i wieczorami przed snem na nich popatrzeć,  oto jaki dobrobyt stworzyły nam solidaruchy z lat 80, OTO POLSKA PIEPRZONA RZECZYWISTOŚĆ, ŻYJE TEN CO UMIE KOMBINOWAĆ ITP.

Rozwiń
Gość
Gość (15 kwietnia 2016 o 16:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I bardzo dobrze mam nadzieje że dyrektorzy innych szpitali co mają u siebie i za swoim przyzwoleniem takie firmy wezmą przykład przykład z tej placówki.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!