poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Szukając skarbów, udają archeologów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 maja 2007, 17:24

Podają się za pracowników muzeum lub archeologów. I plądrują bezcenne ślady prehistorii.

Tymczasem za prowadzenie poszukiwań bez zgody konserwatora zabytków grozi im do dwóch lat więzienia.

- Kilka dni temu zadzwonił do mnie mieszkaniec Dokudowa pod Białą Podlaską. Powiedział, że ludzie podający się za pracowników muzeum zryli mu pole i podwórze. Poszukiwali archeologicznych skarbów - mówi oburzony Mirosław Barczyński, kierownik Oddziału Martyrologiczno-Historycznego Muzeum Południowego Podlasia w Białej Podlaskiej. - W takich sytuacjach właściciele posesji powinni żądać okazania legitymacji służbowej.
Bialski archeolog Mieczysław Bienia przyznaje, że podobnych przypadków jest znacznie więcej. Z szabrowaniem archeologicznych stanowisk spotykał się nad Bugiem. W okolicy Kostomłot, Kodnia i Terespola buszowali poszukiwacze z wykrywaczami metalu.
- Dobrze przygotowywali się do takich wypraw - opowiada Mieczysław Bienia. - Czytali literaturę specjalistyczną. Celowo więc teraz w publikacjach nie używamy mapek, aby nie naprowadzać poszukiwaczy na trop. Oni jednak znajdują wiadomości w archiwum.
Farbowani archeolodzy działają także w Horodyszczu. To jedna z najciekawszych i najbogatszych w znaleziska miejscowości południowego Podlasia. Tymczasem wykryto tam prawie 60 dziur wykopanych przez pseudozbieraczy skarbów. Wcześniej penetrowane i niszczone były też bezcenne dla naukowców ślady prehistorii w Horbowie i Niewęgłoszu.
- To istna plaga - podkreśla Bienia. - Ale osoby niszczące nasze stanowiska archeologiczne muszą zdawać sobie sprawę, że grozi im do dwóch lat więzienia za prowadzenie poszukiwań bez zgody konserwatora zabytków.
Archeolog Bogdan Wetoszka z bialskiej Delegatury Urzędu Ochrony Zabytków w ubiegłym tygodniu przeprowadził szkolenie terespolskich funkcjonariuszy Straży Granicznej o przeciwdziałaniu poszukiwaczom skarbów. Funkcjonariusze SG spotkają się z wieloma przypadkami podszywania się pod archeologów. - Przestrzegłem strażników, że nawet archeolodzy muszą mieć do poszukiwań oficjalne pozwolenie od wojewódzkiego konserwatora zabytków oraz powinni to zgłosić pogranicznikom - mówi Wetoszka.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!