czwartek, 19 października 2017 r.

Biała Podlaska

Tak karmi się małe wiewiórki-sieroty. Pan Wojciech zaadoptował pięć rudych gryzoni

Dodano: 18 maja 2017, 10:55
Autor: Ewelina Burda

Wojciech Chilewicz z Białej Podlaskiej stał się rodziną zastępczą dla pięciu wiewiórek. - Jakoś je wychowam - żartuje. Młode gryzonie trzeba karmić co cztery godziny.

- Kilka lat temu obok mojego domu zamontowałem budki dla ptaków. Jednak dwie z nich upodobały sobie wiewiórki i regularnie mają tam młode - opowiada pan Wojciech. Budki są naprzeciwko okien domu bialczanina i jak przyznaje, wiewiórki zdążyły już się do rodziny Chilewiczów przyzwyczaić.

- My też doskonale wiemy, która aktualnie wiewiórka zamieszkuje nasze budki. Bo jedne są bardziej rude, inne bardziej szare, jedne mają długie pędzelki na uszach, a inne nie. Mają piękne i wielkie kity, inne skromne i trochę wyliniałe - opowiada.

W tym roku zdarzył się jednak przykry wypadek. - W budce jedna ze znajomych nam wiewiórek wydała młode. Niestety w piątek 12 maja znaleźliśmy ją martwą w niedalekiej odległości od budki. Najprawdopodobniej została zaatakowana i zaduszona przez okoliczne koty - przypuszcza pan Wojciech.

Rodzina Chilewiczów nie wiedziała czy rudy gryzoń zdążył wynieść gdzieś swoje młode. - Jednak już w sobotę widzieliśmy jak małe wiewiórki czekają na powrót mamy z jedzeniem. Nie doczekały się - zauważa bialczanin.

W poniedziałek, zmuszone najprawdopodobniej głodem, młode zaczęły wychodzić z budki. - Niestety ze względu na to że są jeszcze za małe, nie potrafiły się wspinać i pospadały na ziemię. Pozbierałem to biegające towarzystwo, bo zaczęły się już nimi interesować koty - tłumaczy nasz rozmówca.

Pan Wojciech chciał przekazać zwierzęta odpowiednim służbom, ale w okolicy nie ma takiego ośrodka. - Schronisko Azyl opiekuje się tylko zwierzętami domowymi. A weterynaria nie ma ku temu warunków. Służby ochrony przyrody nie zajmują się taką pomocą. Nikt nic nie może, bo brakuje procedur - podkreśla Chilewicz.

Z informacji które pan Wojciech uzyskał w Powiatowym Inspektoracie Weterynarii, najbliższe miejsce gdzie wiewiórki-sieroty mogą uzyskać fachową pomoc to lecznica przy Poleskim Parku Narodowym. To blisko 100 kilometrów odległości od Białej Podlaskiej.

- Oczywiście mogłem je tam odwieźć na własny koszt, ale zdecydowałem że adoptuję tą wesołą gromadkę - podkreśla nowy opiekun wiewiórek. - Pomocą weterynaryjną służy nam lek. wet. Andrzej Iwanicki. Sporo mi powiedział o żywieniu i zachowaniu wiewiórek- zaznacza pan Wojciech. Rodzina karmi małe gryzonie co cztery godziny, nawet w nocy, mlekiem dla kociąt bez laktozy.

- Zwierzęta mają też dostęp do jabłek, marchwi, orzechów, ziarna, szyszek i igieł sosnowych - precyzuje Chilewicz. - I tak oto zostaliśmy rodziną zastępczą dla rodzeństwa pięciu wiewiórek. Obowiązek jest to wielki, ale odwdzięczają się swoimi wygłupami - przyznaje nowy opiekun wiewiórek. 

Czytaj więcej o: wiewiórki
jeziorna
Użytkownik niezarejestrowany
Mały komentor.
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jeziorna
jeziorna (9 czerwca 2017 o 21:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja chciałabym zrobić takie budki i powiesić na wielkim drzewie, jakie one są i na jakiej wysokości należy je powiesić i otworem w ktora stronę świata?
Rozwiń
Gość
Gość (21 maja 2017 o 16:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Trzymamy kciuki za powodzenie tej pięknej misji, dziękujemy w imieniu wnucząt. Może ta odchowana gromadka szczęśliwie tak sie rozmnoży, ze powróci populacja tych pięknych zwierzaczków do dawnej liczby. Panie Wojtku, czy może Pan podać dokładne wymiary tych budek i na jakiej wysokości i wielkości sa otwory? Pozdrawiamy serdecznie i życzymy zdrowia dla Pana Pana lekarza.
Rozwiń
Mały komentor.
Mały komentor. (20 maja 2017 o 11:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja wiewiórek i suszi nie ruszam.
Rozwiń
JW
JW (18 maja 2017 o 14:39) 1
Zaloguj się, aby oddać głos
Wielki szacun !
Rozwiń
Gość
Gość (18 maja 2017 o 13:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Nikt nic nie może, bo brakuje procedur - podkreśla Chilewicz" No tak, przecież bez regulaminu, statutu, wniosku albo przynajmniej rozporządzenia nie wiadomo, jak się zaopiekować wiewiórką! :)
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!