niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Tarcia w Gnojnie

Dodano: 18 września 2002, 15:25

Gorąca atmosfera przedwyborcza wpływa nie tylko na polityków, ale także dzieli wsie i niewielkie społeczności. W miejscowości wczasowej, prawie kurorcie - Gnojnie nad Bugiem ludzi poróżniły bony paliwowe.

Naczelnik OSP Henryk Kamiński dowiedział się, że istnieje możliwość pobrania bonów paliwowych na rzecz istniejącej tam wspólnoty. Na zebraniu członków OSP strażacy zaproponowali upoważnienie swego naczelnika do podjęcia starań w celu uzyskania bonów. Ten szybko załatwił sprawę - precedens w woj. lubelskim, oddał ciągnik w dzierżawę i zarejestrował działalność wspólnoty w Urzędzie Skarbowym.
Naczelnik twierdzi, że zdołał uzyskać zgodę przedstawiciela wspólnoty Józefa N., który zbiera podatki za całą społeczność. Jak podkreśla, uzgodnili, że 2/3 otrzymanej sumy otrzyma OSP Gnojno, a resztę wspólnota. Odwiedził Józefa N. z bonami o wartości 490 złotych i prośbą o pokwitowanie ich odbioru. - On jednak odmówił pokwitowania i przyjęcia bonów. Skarbnik OSP przyjął na dowód wpłaty wszystkie należności za bony paliwowe - wspomina Henryk Kamiński. Cały zarząd OSP oświadczył także, iż za drugie półrocze obecnego roku otrzymał bony paliwowe wartości 1490 zł i przekazano je skarbnikowi.
Józef N. odmówił nam przedstawienia swojego stanowiska, gdyż chce poczekać i zobaczyć jak będzie rozwijać się sytuacja.
Pieniądze poróżniły ludzi. Niektórzy napisali anonimy o "defraudacji bonów”. - Lepiej byłoby, gdyby nikt nie miał ich wcale. Teraz narzekają, że nie będą płacić podatków, skoro nie trafiają do nich pieniądze z bonów - mówi nam rolnik z nieformalnego zarządu wspólnoty.
Do ataku przystąpił także zarząd OSP zarzucając swoim przeciwnikom różne "niecne czyny”. Trwa spór o to, kto bardziej zniszczył i zdewastował kilkunastohektarowy las tzw. Zabite. Padają oskarżenia o zaorywanie odcinka drogi Gnojno-Borsuki.
Strażacy chcą rozliczać antagonistów za wydzierżawianie łąk oraz za niewykorzystanie bonów z ubiegłego roku. Oficjalnie stwierdzają, że "z samozwańczą grupą nie da się współpracować. Podzieliła spokojną, dobrą i układną wieś siejąc zło, zamieszanie i nienawiść”.
Obie grupy nawzajem straszą się... prokuratorem. - Nasza jednostka oświadcza, że jesteśmy gotowi do pojęcia rozmów na temat wykorzystania funduszy pochodzących z bonów paliwowych. Nie z samozwańczą grupą, tylko z legalnie wybranym zarządem wspólnoty, która będzie mieć opracowany statut - podkreśla naczelnik OSP.
Prawie wszyscy uczestnicy sporu w chcą "wyciszyć sprawę”, tego też pragnie wójt Konstantynowa Stanisława Celińska, która poinformowała nas, że wspólnota w Gnojnie nie ma statusu. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO