czwartek, 19 października 2017 r.

Biała Podlaska

Ja sama wyczołgałam się na łokciach – opowiada Małgorzata Andrzejczak z Lublina, która wraz z trzema innymi osobami wróciła do Polski po wypadku autokaru na Węgrzech. Ale lekarze nie puścili jej do domu. Wraz z Anną Stańko musiała położyć się do szpitala.

Obie kobiety przyjechały do Lublina w środę wieczorem. – Wróciłam jak pani doktor: w białym kitlu, bo nie miałam już swoich ubrań – opowiada lublinianka Anna Stańko.
Kobiety są pod opieką lekarzy PSK 4 przy ul. Jaczewskiego w Lublinie. Małgorzatę Andrzejczak spotkaliśmy wczoraj czekającą na prześwietlenie. – Psychicznie i fizycznie czuję się źle – powiedziała nam. – Wciąż jestem w szoku.
Wraz z nimi samolot z Węgier przywiózł Martę i Marzenę Sobieszek. Jeszcze tego samego dnia obie wróciły do domu.
– Córki czują się dobrze – mówi ich ojciec Kazimierz Sobieszek. – Jedna ma złamany obojczyk, druga jest mocno posiniaczona. Ale ogólnie są w dobrej kondycji.
Czwartek był w całym województwie dniem żałoby. Na nasz apel Czytelnicy Dziennika ruszyli z pomocą dla trzech osieroconych braci Dziołaków – Karola, Wojtka i Jacka – z Zakalinek. W wypadku zginęli ich rodzice i 5-letnia siostra, z którą tworzyli zespół ludowy.
– Nie wiemy, kiedy chłopcy wrócą do Polski – mówi Marzena Dziołak, ciocia dzieci. – Najstarszy z braci, Wojtek, już mógłby wracać, ale lepiej, żeby ich teraz nie rozdzielano. Dziękujemy wszystkim darczyńcom. Na pewno ważne będą środki na dalsze kształcenie chłopców.
Wśród ofiarodawców jest firma Żagiel SA z Lublina, która przekazała wczoraj 3 tys. zł. Redakcja Dziennika dołożyła 1 tys. zł. Przypomnijmy, że już w środę Powszechna Kasa Oszczędności BP Oddział Regionalny w Lublinie przekazała 10 tys. zł.
Do akcji włączył się też oddział wojewódzki Towarzystwa Przyjaciół Dzieci z Lublina, udostępniając swoje konto bankowe, na które można wpłacać pieniądze. Poza tym TPD chce przyjąć braci na turnus rehabilitacyjny, np. w Szczyrku lub Jastrzębiej Górze.
Również Spółdzielnia Turystyczna „Turysta” z ul. Chopina 14 w Lublinie oferuje chłopcom turnusy na koloniach w Krasnobrodzie i Łebie.
Z kolei mieszkańcy Czemiernik myślą o pomocy dla rodziny Powałków. W wypadku zginęła pani Alfreda, matka czwórki dzieci. – Jak będzie trzeba, będziemy zbierać ofiary – mówi proboszcz, Józef Chorębała.

Czekają na pomoc

Oto numer konta, na które można wpłacać pieniądze na rzecz braci Dziołaków: Towarzystwo Przyjaciół Dzieci Lubelski Oddział Wojewódzki, BPH PBK SA IV O/Lublin 10601480-330000062536
z dopiskiem „Dla rodziny
Dziołaków”. Darowizny te można odpisać od podatku.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!