czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Trzeźwieją w izbie przyjęć

Dodano: 5 stycznia 2005, 22:05

– Podrzucili nam kukułcze jajo – mówi Henryk Makarski, ordynator oddziału ratunkowego w szpitalu w Białej Bodlaskiej. Na izbę przyjęć, której szefuje, często trafiają osoby w stanie upojenia. Chociaż stanowią niewielki procent wszystkich przyjmowanych pacjentów, dla personelu i innych chorych stwarzają dość kłopotliwą sytuację.

– Dwa miesiące temu leżałem na izbie przyjęć. Miałem problemy z sercem i ciśnieniem – opowiada 52-letni Mieczysław P. – W jednym z boksów leżał pijany facet. Alkohol czuć było w całym pomieszczeniu, a na dodatek klient się awanturował. Jak tak można? Przecież chorym należy się odrobina spokoju. Nie są przygotowani na dodatkowe atrakcje.
Na trafiających na izbę pijaczków uskarża się też personel medyczny. Kobiety, które tu pracują, a tych jest większość, często muszą pełnić rolę ochroniarzy. – Niektórzy spokojnie leżą, ale zdarzają się też tacy, którzy są bardzo agresywni i opryskliwi. Kiedyś pijany pacjent pobił pielęgniarkę. Gdy wytrzeźwiał tłumaczył się, iż myślał, że bije swoją żonę – opowiada Henryk Makarski. Ordynator dodaje, że średnio w miesiącu jego oddział przyjmuje około 60 osób będących pod wpływem alkoholu. Poddawane są one dokładnej diagnozie lekarskiej, gdyż ich parametry życiowe mogą zmienić się w każdej chwili. Większość tych osób to stali pacjenci. Ich twarze doskonale znane są personelowi medycznemu.
Za pobyt pijaczków w izbie przyjęć Urząd Miasta płaci szpitalowi 50 zł. Ale opłaca tylko pobyt nietrzeźwych z terenu miasta. Osoby zamieszkałe poza Białą Podlaską trzeźwieją za darmo. – Od gmin trudno uzyskać jakiekolwiek pieniądze – skarży się Makarski.
Wraz z likwidacją izby wytrzeźwień przybyło też pracy funkcjonariuszom policji i Straży Miejskiej. W przypadku zagrożenia życia osób nietrzeźwych muszą przewozić je na izbę przyjęć. Gdy któryś z nietrzeźwych podejrzany jest o jakieś wykroczenie musi być też skierowani do Pomieszczenia dla Osób Zatrzymanych. – Dla nas likwidacja izby wytrzeźwień nie była dobrym rozwiązaniem. Często zamiast poświęcać czas na inne czynności, musimy zajmować się pijaczkami – mówi Mirosław Sobczuk, pierwszy zastępca komendanta miejskiego policji w Białej Podlaskiej. – Do tego dochodzą dodatkowe koszty, m.in. za pobyt nietrzeźwych w PDOZ czy wydatki na benzynę. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!