niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Tygodnik Podlaski: Stefaniuk nie brał udział w przygotowaniu artykułu

Autor: Ewelina Burda

Prezydent Andrzej Czapski razem z prawnikami przygotowuje pozew do sądu. A redakcja Tygodnika Podlaskiego wydaje długie oświadczenie, w którym zapewnia, że Dariusz Stefaniuk nie brał udziału w przygotowaniu artykułu. Zresztą, kandydat PiS na prezydenta Białej Podlaskiej również wydał podobne oświadczenie, tyle, że dzień wcześniej.

To echa piątkowej publikacji gazety, w której czytamy m.in. że "Prezydent Andrzej Czapski na miejskiej imprezie pił, a później prowadził samochód”.

Do tego zdjęcia prezydenta ze szklanką "bursztynowego napitku”. Autorzy artykułu powołują się na relacje świadków. Chodzi o bankiet z okazji otwarcia Zakładu Zagospodarowania Odpadów, który odbył się 19 września. Już w piątek Czapski nazwał artykuł tygodnika "prowokacją” mającą na celu zdyskredytowanie jego osoby w listopadowych wyborach samorządowych. "Nie mam sobie nic do zarzucenia, nie piję alkoholu od ponad trzech lat” - napisał w oświadczeniu. Prezydent wyjaśnił, że na imprezie 19 września pił piwo bezalkoholowe.

- Przed publikacją artykułu rozmawialiśmy z innymi uczestnikami imprezy. Potwierdzili, że podawano podczas niej alkohol - wódkę, wino oraz piwo. Potwierdzili, że prezydent Andrzej Czapski pił ze szklanki do piwa płyn wyglądający jak piwo. Zaprzeczyli, aby podczas imprezy podawano piwo niskoalkoholowe - podkreśla redaktor naczelny gazety Wojciech Hrynkiewicz.

- Jesteśmy na etapie przygotowania pozwu do sądu, pracuję nad nim ze swoimi prawnikami. Jak tylko będzie gotowy prześlę go do publicznej wiadomości - mówi prezydent Andrzej Czapski. Nie będzie to tryb wyborczy, ale cywilny. "W naszej opinii przypisywanie Dariuszowi Stefaniukowi odpowiedzialności za publikację Tygodnika Podlaskiego jest elementem bezwzględnej, opartej na pomówieniach i insynuacjach gry wyborczej prowadzonej przez prezydenta Andrzeja Czapskiego i jego otoczenie” - dodaje w oświadczeniu redaktor naczelny tygodnika. Redakcja powołuje się też na opinię Wiktora Świetlika dyrektora Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Okazuje się, że na bankiecie z okazji otwarcia ZZO był też poseł PiS Adam Abramowicz. - Siedziałem naprzeciwko pana prezydenta. W czasie gdy tam byłem, pan prezydent nie pił alkoholu, nic też nie wskazywało że był pod jego wpływem - relacjonuje poseł. Abramowicz zaznacza jednak, że nie był na miejscu do końca imprezy. Swój niesmak wobec doniesień tygodnika wyraził m.in. kandydat PO na prezydenta miasta Bogusław Broniewicz. "Dezawuowanie, obrażanie, oczernianie któregokolwiek z kandydatów jest mi fundamentalnie obce (…). Szukanie taniej sensacji, działania oparte na inwigilacji i plotkach nie powinny cechować kandydatów na tak zaszczytny urząd”- pisze w oświadczeniu Broniewicz.

Oświadczenie redaktora naczelnego tygodnika Wojciecha Hrynkiewicza (wersja oryginalna)

W związku z pojawiającymi się artykułami i wypowiedziami dotyczącymi publikacji Tygodnika Podlaskiego "Czapski pił i jechał?!” oświadczam:

- Kandydat na prezydenta miasta Biała Podlaska Dariusz Stefaniuk nie miał wiedzy na temat przygotowywanej przez Tygodnik publikacji. Nie miał też żadnego wpływu na treść artykułu.

- Osoby, które twierdzą że było inaczej - na razie na podobne stwierdzenie zdecydował się bohater artykułu, prezydent Andrzej Czapski - są wzywane do zaprzestania rozpowszechniania oszczerczych pomówień. W przypadku, gdy tego nie uczynią, osoby te zostaną pociągnięte przez wydawcę Tygodnika do odpowiedzialności przed sądem i zobowiązane do przeprosin oraz pokrycia wyrządzonych szkód, także materialnych.

- W związku z opublikowanym artykułem nie otrzymaliśmy sprostowania ani pozwu od prezydenta Andrzeja Czapskiego.

- W naszej opinii przypisywanie Dariuszowi Stefaniukowi odpowiedzialności za publikację Tygodnika Podlaskiego jest elementem bezwzględnej, opartej na pomówieniach i insynuacjach gry wyborczej prowadzonej przez prezydenta Andrzeja Czapskiego i jego otoczenie.

- Materiał Tygodnika Podlaskiego został przygotowany w sposób staranny i rzetelny. Zdjęcia otrzymaliśmy od osoby, która uczestniczyła w spotkaniu. Nie był to fotograf Tygodnika, nie był to żaden ze współpracowników Tygodnika, osoba ta nie otrzymała żadnego wynagrodzenia za przekazane materiały. Nie wiemy, dlaczego mając uzasadnione podejrzenie, iż prezydent pił, a następnie wsiadł do samochodu, osoba ta nie próbowała odwieść Andrzeja Czapskiego od tego czynu lub zawiadomić policję. Powinna to uczynić.

- Zdjęcia zostały poddane długotrwałej, wnikliwej weryfikacji w specjalistycznej, certyfikowanej firmie. Badania ponad wszelką wątpliwość wykluczyły fotomontaż. Badania potwierdziły, że zdjęcia wykonane zostały 19 września oraz że najpierw wykonano fotografie, na których widać biesiadującego Andrzeja Czapskiego, a potem zdjęcia przedstawiające prezydenta odjeżdżającego służbowym - wynajętym za pieniądze bialskich podatników - samochodem.

- Przed publikacją artykułu rozmawialiśmy z innymi uczestnikami imprezy. Potwierdzili oni, że podawano podczas niej alkohol - wódkę, wino oraz piwo. Potwierdzili, że prezydent Andrzej Czapski pił ze szklanki do piwa płyn wyglądający jak piwo. Zaprzeczyli, aby podczas imprezy podawano piwo niskoalkoholowe. Nasi rozmówcy prosili o nieujawnianie w tekście swoich nazwisk. Motywowali to obawą przed zemstą ze strony prezydenta, który posiada ogromne wpływy w Białej Podlaskiej. Nawet bez tych argumentów każdy dziennikarz jest zobowiązany do zachowania tajemnicy zawodowej i nieujawnienia tożsamości rozmówcy gdy ten sobie tego nie życzy. To elementarna, potwierdzona przez Prawo Prasowe zasada, która umożliwiała w przeszłości i wciąż umożliwia piętnowanie patologii władzy.

- Tygodnik Podlaski obnażył swoją publikacją poważny problem miejscowej, związanej z prezydentem Czapskim, elity władzy. W czasie, gdy miasto pogrążone jest w długach, brak środków finansowych sprawia, że Biała Podlaska podlega stopniowej degradacji zaś wielu mieszkańców miasta pozostaje bez pracy i środków do życia, notable bawią się przy suto zastawionych stołach i spożywają alkohol w czasie pełnienia obowiązków służbowych. W odpowiedzi na naszą publikację prezydent Andrzej Czapski wyjawił historię swojej wieloletniej choroby alkoholowej. Na łamach jednego z ogólnopolskich dzienników prezydent Czapski przyznał dzisiaj: "Nie piję od trzech lat, bo alkohol utrudniał mi życie. Miałem trudności ze sprawowaniem swojej funkcji”. Należy więc zadać sobie pytanie, w jaki sposób spożywanie przez prezydenta Czapskiego alkoholu wpłynęło na jakość sprawowania przez niego władzy w ciągu ostatnich czterech kadencji. Trzeba też zapytać - również w trosce o los Andrzeja Czapskiego i jego bliskich - czy składane dziś deklaracje włodarza o pełnej abstynencji są wiarygodne.

- Jesteśmy zdziwieni i rozczarowani postawą części miejscowej prasy, która - zamiast próbować wyjaśnić wydarzenia z 19 września - prowadzi kampanię w obronie władz miasta Biała Podlaska. W związku z wygłaszanymi przez niektórych dziennikarzy komentarzami poprosiliśmy Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich o wydanie opinii w sprawie naszego artykułu. Odpowiedź na zadane przez nas pytania - udzielił jej dyrektor Centrum Wiktor Świetlik - zamieszczamy w załączeniu.

- Tygodnik Podlaski nie jest związany z bialskim magistratem. Nie publikujemy reklam zamawianych i opłacanych przez miasto. Nie mamy towarzyskich powiązań z przedstawicielami rządzącej Białą Podlaską elity. Nie jesteśmy tej elicie niczego winni, jesteśmy od tej elity całkowicie niezależni. Zawsze stajemy po stronie mieszkańców regionu, zawsze domagamy się, by to sprawy zwykłego człowieka były ważne dla lokalnych decydentów, zawsze piętnujemy nadużycia władzy. Zawsze stoimy po stronie prawdy. Będziemy to czynić nadal, nie zważając na haniebne insynuacje i niesmaczne oskarżenia.
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!